Socjalistyczna Polska miała kilku szczególnie wytrwałych wrogów. Z którymi walka musiała być prowadzona bez przerwy i bez pardonu. To choćby Ameryka – z jej dobrobytem i kapitalizmem, Niemcy Zachodnie – z rewanżyzmem, Radio Wolna Europa – z dobrą słyszalnością w Polsce. Nie wspominając o rodzimej antysocjalistycznej reakcji. Ale skutecznością działania nad nimi wszystkimi górował inny najgorszy wróg socjalistycznej Polski. Zima.
Ani Bundeswehra, ani amerykańscy marines na Polskę nie napadli. Zima, owszem. Niemal co roku, mniej więcej o tej samej porze, konsekwentnie spadała na głowy rządzącej partii komunistycznej. Walka z nią, jak starsi pamiętają dobrze, wymagała nadzwyczajnej mobilizacji całego narodu. Z jakichś niejasnych przyczyn w państwie centralnego planowania nie dało się przewidzieć arsenału zwycięskiego wroga: mrozu, śniegu i wiatru.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.