Posłowie PiS chcą, aby Sejm przyjął uchwałę, która będzie zawierać sprzeciw wobec wkraczania instytucji Unii Europejskiej w takie kompetencje państw członkowskich jak uznawanie par homoseksualnych.

Na czwartkowej konferencji prasowej Mariusz Błaszczak (PiS) przedstawił projekt uchwały w tej sprawie, która ma być przekazana marszałkowi Sejmu.

Odnosi się ona do projektu rezolucji Parlamentu Europejskiego przyjętej przez Komisję Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, w której stwierdza się, że "Państwa Unii powinny wzajemnie uznawać pary homoseksualne niezależnie od tego, czy są one małżeństwem, czy pozostają w zarejestrowanym związku partnerskim".

"Sejm RP zdecydowanie odrzuca próby niektórych instytucji Unii Europejskiej wkraczania w kompetencje Państw Członkowskich w zakresie nienależącym do tej organizacji ponadnarodowej" - czytamy w projekcie uchwały PiS.

Jak podkreślają jej autorzy, traktaty unijne nie dają organom UE kompetencji do "stanowienia lub narzucania" prawa w zakresie moralności publicznej czy prawa rodzinnego.

Przyjęcie rezolucji dotyczącej uznawania małżeństw homoseksualnych określono w projekcie uchwały jako "działanie przekraczające zakres pełnomocnictw, których Rzeczypospolita Polska i pozostałe Państwa Członkowskie powierzyły Unii Europejskiej".

Jak napisano w projekcie, wejście w życie rozwiązań zawartych w rezolucji komisji PE "doprowadziłoby do zalegalizowania małżeństw homoseksualnych" we wszystkich państwach członkowskich, także w Polsce, "na co polski parlament nie wyraża zgody".

"Małżeństwo będące jedynie związkiem kobiety i mężczyzny wymaga szczególnej ochrony i opieki RP"

"Sejm RP wzywa do wstrzymania prac na forum Unii Europejskiej, które doprowadziłyby do uznawania par homoseksualnych we wszystkich krajach Unii Europejskiej oraz zrównania ich uprawnień z prawami rodziny" - czytamy w projekcie.

"Sejm RP uznaje, iż małżeństwo będące jedynie związkiem kobiety i mężczyzny wymaga szczególnej ochrony i opieki Rzeczypospolitej Polskiej" - głosi projekt uchwały.

Błaszczak przyznał, że zna opinie o tym, iż przyjęcie rezolucji przez PE nie będzie zobowiązywało rządu do zmian, ale uważa sam fakt zainicjowania dyskusji "w tak wrażliwej dziedzinie" za "naruszenie obowiązujących norm".