Analiza : Choć lasu w Łebie nie mógł uchronić miejscowy plan zagospodarowania – bo jego rolą nie jest ochrona przyrody – to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku na czele z prokuraturą i Ministerstwem Środowiska cały czas podtrzymują stanowisko, że wycinka drzew była niezgodna z prawem. Przy czym RDOŚ dodatkowo podkreśla, że nawet jeśli teren nie był objęty gminną ochroną, to do wyrębu nie powinno dojść, bo działki znajdują się w otulinie Słowińskiego Parku Narodowego, a ponadto są powiązane ze znajdującym się nieopodal obszarem Natura 2000. Okazuje się jednak, że nie ma racji ona, podobnie jak i ministerstwo. W ukaraniu winnych wycinki mogłyby pomóc tylko przepisy karne, ale zdaniem ekspertów sprawca może być poza ich zasięgiem. Obecnie trwa poszukiwanie winnego całej sytuacji, przy czym niewykluczone, że ofiarą padnie burmistrz, który powiadomił służby o wycince
Prawnicy są zdania, że w przypadku wycinki warto najlepiej stosować kary wynikające z kodeksu karnego, bo przepisy szczególne – dotyczące ochrony środowiska – nie będą tu miały większego zastosowania. By do tego doszło, należy jednak wskazać winnego, a tego jak nie było, tak nie ma. Za to pod lupą prokuratury znalazł się burmistrz Łeby Andrzej Strzechmiński. Doniesienie na niego złożyła... Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku, która zarzuciła włodarzowi niedopilnowanie rejonu wycinki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.