Wycinka drzew: W Łebie las był (źle chroniony), więc go nie ma

Wycięte drzewa
Sławomir Sowula uzmysławia, że nie tylko teren oficjalnie chroniony ma znaczenie przy wycincePAP / Wojciech Pacewicz
8 marca 2017

Przykład Łeby pokazał w końcu, że liberalizacja przepisów o wycince pozbawia w praktyce gminy możliwości prowadzenia działań ochronnych. Bo, jak widać, wycinki lasu nie zatrzymał nawet argument terenów chronionych. Okazuje się, że nawet gdy plan zagospodarowania przestrzennego, tak jak w Łebie, uwzględnia rzadkie gatunki na danym terenie, a prognoza oddziaływania planu na środowisko wymaga, by te tereny chronić, to i tak nie zatrzyma to pochodu drwali. Zdaniem ekspertów, by karczowanie było niemożliwe, musi być formalnie ustanowiony obszar chroniony, taki jak park krajobrazowy lub obszar chronionego krajobrazu – zgodnie z ustawą o ochronie przyrody.

Choć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa już trafiło do prokuratury, to powstaje pytanie, czy właściciel nie wykpi się w sądzie. Bo interpretacja Ministerstwa Środowiska, o której piszemy niżej (patrz: Resort ostrzega) o zakazie wycinki na terenach chronionych nie jest wiążąca, a ustawa z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 60 ze zm.) nie mówi wprost o zgodzie, czy też zakazie w przypadku wszystkich terenów chronionych.

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.