Własna wizja miasta i jej konsekwentne wdrażanie, przy jednoczesnym dbaniu o trwałe relacje ze społeczeństwem spowodowały, że Paweł Adamowicz cieszy się zaufaniem mieszkańców Gdańska od blisko 20 lat.
I MIEJSCE - Paweł Adamowicz, Gdańsk
Zmierzamy w kierunku demokracji bezpośredniej
Odpowiedź jest prosta: trzeba mieć swoją wizję miasta i konsekwentnie ją wdrażać, dbając o trwałe relacje ze społeczeństwem i budując przy tym wspólnotę obywatelską.
Od początku rządów, czyli od 19 lat, regularnie spotykam się z mieszkańcami dzielnic oraz organizacjami pozarządowymi. Chętnie korzystam z nowych form komunikacji, np. Facebooka i Twittera, i to nie tylko po to, by o czymś poinformować, ale też odpowiadać na pytania.
Gdańsk jest pierwszym miastem w Polsce, który wdrożył instytucję panelu obywatelskiego. Opisując w skrócie: ława przysięgłych, wyłaniana losowo spośród zainteresowanych obywateli Gdańska (z zachowaniem reprezentatywnego dla społeczności parytetu wieku, płci, dzielnicy czy poziomu wykształcenia), decyduje w głosowaniach o wybranych konkretnych sprawach. Uczestnicy panelu zapoznają się przy tym ze stanowiskami urzędów, instytucji, organizacji pozarządowych, rad dzielnic, mieszkańców oraz ekspertów. Pierwszy panel odbył się w marcu, drugi, poświęcony jakości powietrza w naszym mieście – niedawno.
Tak, nawet jeśli rozwiązanie nie jest po myśli prezydenta. Zapożyczyliśmy to rozwiązanie z Ameryki. To przełamuje model tradycyjnej demokracji, wprowadzając mechanizm demokracji bezpośredniej. Dodam też, że Gdańsk był jednym z pierwszych miast, które wprowadziło ideę „otwartych danych”. W odpowiedniej zakładce na stronie internetowej OtwartyGdańsk.pl można znaleźć faktury, jakie w poprzednich miesiącach zapłaciło miasto. Z kolei w ramach budżetu obywatelskiego na projekty mieszańców przeznaczyliśmy 14 mln zł.
Wskazałbym m.in. dokończenie budowy tunelu pod Mołtawą, który bardzo udrożnił tranzyt samochodów. Udało się też wyremontować ponad 600 mieszkań socjalnych oraz wybudować kolejne przedszkola i żłobki.
W tej kadencji mocno postawiłem na inwestycje w dzielnicach. Budujemy m.in. pierwszą szkołę metropolitalną oraz most zwodzony na Wyspę Sobieszewską. A ostatnio staramy się, by w 2023 r. odbył się u nas Światowy Zlot Harcerzy. W lipcu się dowiemy, czy będziemy jego gospodarzem.
II MIEJSCE - Jacek Jaśkowiak, Poznań
Ważne są dialog, otwartość i wzajemna tolerancja
Byłem przedsiębiorcą, ale też organizowałem zawody sportowe. Pewne mechanizmy z biznesu przeniosłem na poziom zarządzania miastem. Przez czas sprawowania przeze mnie funkcji wartość księgowa spółek komunalnych wzrosła o kilkaset milionów złotych, a wartość rynkowa – o blisko 1,5 mld zł.
Biznesowe doświadczenie i to, że jestem z wykształcenia prawnikiem, ale również ekonomistą, pomaga. Nikt nie musi wyjaśniać mi sprawozdań finansowych, jestem w stanie natychmiast zorientować się w rzeczywistej sytuacji finansowej danej spółki. Jestem mocno skoncentrowany na usprawnianiu kwestii zarządczych – przeznaczam na to aż 95 proc. swojego czasu.
To, co mi się udało, to rzeczywiste włączenie w kierowanie miastem ruchów obywatelskich. Mimo że zdobyły tylko jedno miejsce w radzie miasta, to planowanie przestrzenne i zarządzanie transportem zdecydowałem się powierzyć miejskiemu aktywiście, który – jako mój zastępca – stopniowo wciela w życie naszą wizję. Mam również poczucie, że przyczyniłem się do odbudowy poczucia dumy z bycia poznaniakiem. Nie cenzurujemy kultury, nie ulegamy presji środowisk konserwatywnych, stawiamy na dialog, otwartość i wzajemną tolerancję.
W zeszłym roku ukończyliśmy olbrzymie przedsięwzięcie w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, czyli budowę nowoczesnej spalarni odpadów. Zakończyliśmy ślimaczącą się od 6 lat przebudowę kluczowego w mieście ronda. Po tym, jak udało się doprowadzić do komunalizacji Międzynarodowych Targów Poznańskich (odzyskując 100 proc. udziałów w spółce), dążymy do tego, by te 30 hektarów terenów otworzyć dla miasta jak najszerzej. Odbywają się tam nie tylko targi, lecz także wiele poważnych imprez gromadzących licznych gości z zagranicy oraz wydarzeń miejskich.
Mamy w Poznaniu ewenement: ok. 87 hektarów wolnych terenów pokolejowych w centrum. Moim celem jest zagospodarowanie ich z jak największą korzyścią dla miasta. Widzę tam nowoczesną, awangardową pod względem urbanistyczno-architektonicznym dzielnicę. Priorytetem jest pozyskanie do tego celu ważnych światowych graczy na rynku nieruchomości, takich jak Griffin Real Estate czy Skanska. Zależy nam, aby nie naśladować trendów z ostatnich 20 lat, ale projektować z nurtem przyszłości. To ma być wizytówka miasta.
III MIEJSCE - Wojciech Szczurek, Gdynia
Priorytetem jest zrównoważona polityka społeczna
Samorząd Gdyni to drużyna, pracujemy zespołowo. Większość spraw rozstrzygamy podczas kolegiów prezydenckich. Bardzo cenię opinie współpracowników – rozmawiamy, spieramy się, szukamy najlepszych rozwiązań. W zarządzie są ludzie w różnym wieku i z różnym bagażem doświadczeń, co pozwala na patrzenie na sprawy miasta z różnych stron.
Uwielbiam to. To niezwykły atut pracy w samorządzie, że wychodząc na ulicę, mam okazję przeprowadzenia konsultacji społecznych. Ostatnio w supermarkecie odbyłem bardzo ciekawą dyskusję na temat usprawnienia inteligentnego systemu sterowania ruchem, który wdrożyliśmy przed trzema laty. W efekcie zakupy przerodziły się w półgodzinną konsultację. Cieszy mnie, gdy słyszę: „a może byśmy zrobili”, a nie; „zróbcie”, bo to świadczy o poczuciu wspólnoty.
To, że utrzymaliśmy prymat Gdyni w rankingu polskich miast o najwyższej jakości życia. Tak wynika z corocznej diagnozy społecznej prof. Janusza Czapińskiego. To dla mnie wyznacznik sukcesu. Budowanie miasta, które prowadzi szeroko zakrojoną politykę społeczną, dążącą do poprawy jakości życia mieszkańców i wyrównywania szans. Dlatego m.in. od ok. 4 lat realizujemy program „Gdynia rodzinna”, dzięki któremu rodziny z trójką dzieci mają dostęp do kultury i rekreacji poprzez system ulg i rabatów, a także nie płacą za bilety w komunikacji miejskiej. Przystąpiliśmy też do rządowego programu Mieszkanie Plus – na działce wielkości 7,09 ha może powstać około 500 mieszkań na wynajem.
Gdynia ma niezwykły dar od losu – wolny teren w sercu miasta o powierzchni ok. 40 ha po stoczni Nauta, firmie Dalmor i kolei. W najbliższych 10–15 latach planujemy zbudować Śródmieście Morskie. Nowoczesne centrum, otwarte na morze, pełne zieleni, placów, tętniące życiem, łączące funkcje biurowe z mieszkalnymi i usługowymi, stanie się wizytówką XXI wieku. Aby uniknąć błędów, przeprowadziliśmy konsultacje ze światowymi urbanistami.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.