Miasta nie radzą sobie z zalewem krzykliwych billboardów. Ponad połowa z nich wisi bezprawnie

reklama
NIK przekonuje, że panaceum na wiele samorządowych bolączek z nachalnymi reklamami mogłoby być zastosowanie narzędzi, które wprowadziła tzw. ustawa krajobrazowa.ShutterStock
2 stycznia 2018

Miasta nie radzą sobie z zalewem krzykliwych billboardów, a porządki na lokalnym podwórku idą za wolno. Winne jest nie tylko kulawe prawo.

Taką diagnozę stawia Najwyższa Izba Kontroli. I wylicza, że więcej niż połowa reklam, które codziennie mijają mieszkańcy siedmiu skontrolowanych samorządów, wisi bezprawnie lub niezgodnie z lokalnymi przepisami.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.