Szpanowski: Szósta B? Żadnych zastrzeżeń

23 marca 2015

Jak wiadomo, w polskich szkołach zakleja się dzieciom buzie taśmą, chłoszcze batem za kichnięcie i tresuje je jak psy Pawłowa. Media przyglądają się szkołom coraz uważniej, to dobrze. W całym zainteresowaniu poczucie proporcji jednak ginie. Przez to brak jasności, gdzie szukać sojuszników modernizacji.

Zapytaj swoje dziecko, co najtrudniej znieść w jego szkole. Idę o zakład, że nie doskwiera mu tak bardzo nadmiar dyscypliny. Jeśli nawet trafia się fala zamordyzmu, zwykle jest to pochodna szerszego problemu. Nasz uczeń raczej nie będzie wspominał rygorów, za to często powie, że na lekcjach wiało nudą albo drętwym klepaniem „do testu”. Powody? Zarówno przepracowanie nauczycieli, jak i pomieszanie pojęć z zakresu celów nauczania. Pamiętacie tych belfrów, którzy chcąc pochwalić dziecko na wywiadówce, mówili: „Kowalska? Wspaniale, nie mam żadnych zastrzeżeń”. Oni nie chcieli myśleć o potencjale i szczególnych zdolnościach. Trzeba by mieć sposoby ich rozwijania, a to trudne. Chcieli tylko, by spełnić ich własne kryteria.

Pozostało 80% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.