Wittenberg: Nie ma dzieci, są przyszli wyborcy

Anna Wittenberg
Anna WittenbergDGP / Wojtek Gorski
2 czerwca 2016

Z jednej strony mówi się nam, młodym ludziom, o patriotyzmie i miłości do ojczyzny. Z drugiej – ci sami ludzie służalczo oddają suwerenność naszego państwa w Brukseli”; „Jest mi wstyd za to, jak rządzicie”; „Mamy moralny obowiązek nieprzyjmowania nielegalnych imigrantów w trosce o nasze bezpieczeństwo”, „Czego broni Komitet Obrony Demokracji? Swoich esbeckich emerytur?”. To cytaty z ostatniej sesji Sejmu... Dzieci i Młodzieży. Jego wczorajsze obrady powiedziały o Polsce więcej niż badania socjologiczne. Dla rządzących powinny być lampką ostrzegawczą.

Od 2 lat, co roku, 1 czerwca młodzież przyjeżdża do parlamentu, żeby zająć ławy, w których na co dzień zasiadają dorośli posłowie. Żeby znaleźć się w Sejmie Dzieci i Młodzieży, trzeba przejść skomplikowaną rekrutację – zrealizować w swojej miejscowości długi i poważny projekt. W tym roku projekty dotyczyły ochrony miejsc pamięci. Na tym samym miała skupić się też debata w Sejmie.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.