Autopromocja

Ustawa 2.0: Rady uczelni wciąż punktem zapalnym

studia
Jeszcze przed rozpoczęciem prac sejmowych do parlamentu i premiera trafił kolejny apel środowiska akademickiego w sprawie systemowego wzrostu finansowania szkolnictwa wyższego i nauki z budżetu państwa.ShutterStock
10 maja 2018

Uwolnienie potencjału polskiej nauki i podniesienie pozycji krajowych uczelni w rankingach międzynarodowych – to cele ustawy 2.0, której pierwsze czytanie odbyło się wczoraj w Sejmie.


– To ważny moment dla całego środowiska akademickiego, rozpoczyna się bowiem finałowa faza prac nad tzw. Konstytucją dla nauki – mówił wicepremier Jarosław Gowin.

Szef MNiSW przypominał, iż dialog między ministerstwem a naukowcami przy pracach nad tym projektem był unikatowy nie tylko w skali Polski, ale i całej Europy, na co zwracała uwagę również Komisja Europejska.

Nie oznacza to, że posłowie podeszli do niego całkowicie bezkrytycznie. Przeciwnie, podczas wystąpień w imieniu klubów zapowiedzieli poprawki.

Jeszcze zanim projekt trafił do Sejmu, najwięcej zastrzeżeń dotyczyło nowego organu – rady uczelni. Gremium to w większości składać się ma bowiem z osób spoza akademii. Niektórzy nazywali ją „koniem trojańskim” polityków, biznesu i instytucji zewnętrznych.

Słów krytyki nie szczędzili również posłowie.

– Rada uczelni w zaproponowanym kształcie to odstąpienie od zasady autonomii uczelni. Przez to pojęcie rozumie się przecież prawo organizacji do rozstrzygania swoich spraw wewnętrznie – mówił Włodzimierz Nykiel z PO. W jego ocenie rada nie powinna mieć na pewno możliwości wyboru rektora.

– Osadzenie rad uczelni jako obligatoryjnych organów szkół wyższych powoduje, że pojawia się dodatkowa instytucja nadzorująca ich funkcjonowanie – mówił z kolei Józef Brynkus z Kukiz’15. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby jego zdaniem powołanie w ich miejsce rad powierniczych, złożonych z osób zasłużonych dla środowiska naukowego czy też związanych z funkcjonowaniem szkoły wyższej i przede wszystkim działających społecznie.

– Wiemy, że rady uczelni to jeden z podstawowych elementów tej ustawy, traktowany bardzo ambicjonalnie. Będziemy jednak proponować poprawki, które sprawią, że zachowana zostanie równowaga między autonomią uczelni a koniecznością weryfikowania jej funkcjonowania przez podmiot zewnętrzny – podkreślał Brynkus.

Posłowie krytycznie wyrazili się również na temat pomysłu powoływania „profesorów dydaktycznych”, czyli bez habilitacji. – Może to doprowadzić do utrzymywania na uczelniach słabszej kadry – mówił Nykiel.

Jeszcze przed rozpoczęciem prac sejmowych do parlamentu i premiera trafił kolejny apel środowiska akademickiego w sprawie systemowego wzrostu finansowania szkolnictwa wyższego i nauki z budżetu państwa. Jego autorzy postulują o znaczące podwyższenie wynagrodzeń pracowników tego sektora. 

Etap legislacyjny

Po pierwszym czytaniu

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.