Cios w resortowe korepetycje: Podział pieniędzy na lekcje wyrównawcze dla uczniów zbyt skomplikowany

Uczeń w maseczce, Covid-19
<p>Eksperci zastanawiają się, dlaczego w pierwszym czerwcowym terminie uprawnione placówki nie zgłosiły się po dotacje na zajęcia wyrównawcze dla uczniów.</p>shutterstock
5 sierpnia 2021

Samorządy i dyrektorzy szkół postulują, by uprościć procedury podziału pieniędzy na dodatkowe lekcje wyrównawcze dla uczniów. Chcą też wydłużenia czasu na ich realizację. Inaczej nie zdążą wykorzystać pieniędzy na organizację takich zajęć i wrócą one do budżetu.

Do 22 grudnia szkoły będą mogły oferować dodatkowe zajęcia wyrównawcze dla uczniów od klas IV do VIII szkół podstawowych i ponadpodstawowych (z pewnymi wyjątkami, takimi jak placówki dla dorosłych). Na ten cel rząd przeznaczył 187 mln zł. Program miał ruszyć pełną parą przed wakacjami, ale zgłosiło się do niego zaledwie 351 placówek oświatowych (na około 20 tys. istniejących). Na wrzesień zapisało się 1,5 tys. chętnych. Ministerstwo Edukacji i Nauki (MEiN) przygotowało więc nowelizację przepisów, które mają zachęcić nieprzekonanych do udziału w programie – m.in. zwiększając liczbę zajęć wyrównawczych z 10 do 15 na klasę. Wyznaczyło też kolejny termin na składanie wniosków o przyznanie pieniędzy, a tym, którzy już je złożyli – umożliwił ich aneksowanie (do końca lipca).

– Samorządy mają czas na składanie wniosków do 10 sierpnia. Dopiero wtedy będziemy w stanie odpowiedzieć na pytania o liczbę zgłoszonych placówek do programu – mówi Justyna Sadlak z resortu edukacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.