O rekrutacji do liceum czy technikum decydują nie dobre oceny uczniów, ale to, czy samorządowi opłaca się przyjąć takich pierwszoklasistów.
Od września w placówkach ponadgimnazjalnych rusza nowa podstawa programowa. I od razu pojawiają się problemy. Większość gmin przeszacowała bowiem liczbę klas pierwszych, jakie zamierza otworzyć w liceach, technikach i szkołach zawodowych. W efekcie część z nich w ogóle nie zacznie działać, a niektórym szkołom grozi nawet zamknięcie. Z kolei tam, gdzie będą one utworzone nie wiadomo, czy uczniowie będą mieli zapewnione odpowiednie praktyki, bo warsztaty, które dotychczas prowadziły szkoły zawodowe, są zamykane. Powód – nie mogą zarabiać na swojej działalności. Uczniom pozostaje wybierać te klasy, w których jeszcze są miejsca i już wiadomo, że będą uruchomione. Niestety nie zawsze spełniają one ich oczekiwania.
Kalkulacja finansowa
Część uczniów musi wciąż szukać miejsc w innych placówkach, mimo że wstępnie dostali się do określonej szkoły. Utworzenie klasy zależy bowiem od tego, czy będzie się to gminom opłacało.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.