Czwartoklasiści i uczniowie pierwszych klas gimnazjów dostaną książki w październiku. Taki może być efekt wprowadzanej przez ministerstwo edukacji reformy.
Skrót artykułu
Ale pedagogom nie podoba się nie tylko związane z nią faktyczne opóźnienie roku szkolnego – nawet do połowy października. Przestrzegają, że o tym, z jakich podręczników będą się uczyć dzieci, zdecyduje od przyszłego roku nie ich jakość, a cena. Co za tym idzie, bardzo prawdopodobne jest, że obniży się poziom nauczania. Takie opinie przeważają wśród dyrektorów szkół zapraszanych na spotkania z przedstawicielami MEN poświęcone zmianom.
Autopromocja
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
