Pani Katarzyna niedawno wróciła z urlopu. – Niestety, wszystko było nie tak. Hotel nie znajdował się bezpośrednio przy plaży, wykupiliśmy all inclusive, tymczasem mogliśmy liczyć na trzy posiłki i to niezbyt wysokiej jakości. Złożyłam reklamację, oszacowałam wysokość strat na podstawie tabeli frankfurckiej, ale choć minęło już trochę czasu, biuro podróży nie odpowiada. Czy to znaczy, że uznaje reklamację, czy wręcz przeciwnie? A może zażądałam zbyt wysokiego odszkodowania? Zastanawiam się, czy lepiej było nie podawać żadnej kwoty i zdać się na biuro. Reklamację wysłałam pisemnie, nie złożyłam jej w biurze. Może to też ma znaczenie – zastanawia się czytelniczka.
Na wstępie warto podkreślić, że każdy wyjazd, który nie spełnia oczekiwań i warunków, które były obiecywane przed podróżą, można reklamować. Co do zasady klient ma na to 30 dni od zakończenia wyjazdu. Tyle samo czasu ma również biuro na rozpatrzenie reklamacji. Nie ma znaczenia forma, w jakiej złoży się zażalenie na usługę. Można je przekazać przedstawicielowi biura podróży jeszcze podczas pobytu za potwierdzeniem odbioru lub po powrocie do domu złożyć bezpośrednio w siedzibie organizatora wyjazdu albo wysłać. Niezależnie od metody, biuro podróży ma obowiązek reklamację rozpatrzyć.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.