Ewolucja w rewolucyjnym tempie. AI zmienia usługi prawne

Ewolucja w rewolucyjnym tempie. AI zmienia usługi prawne
Ewolucja w rewolucyjnym tempie. AI zmienia usługi prawneShutterstock
dzisiaj, 04:00
Artykuł partnerski

Sztuczna inteligencja na dobre zagościła w świecie prawniczym, jednak prawdziwym przełomem staje się technologia generatywna. Wpływa na jakość świadczonych usług i na cały biznes – tłumaczą Andrzej Pośniak, członek globalnego Zarządu i dyrektor zarządzający na Europę Środkową i Wschodnią oraz Tomasz Prus, dyrektor ds. innowacji z kancelarii CMS.

Kancelaria CMS jest znana na rynku z otwartości na innowacje, zdobyła m.in. najwięcej, 12 wyróżnień w premierowym Indeksie Kancelarii i Prawników Przyszłości DGP. W jaki sposób wykorzystujecie potencjał generatywnej sztucznej inteligencji w codziennej pracy?

Andrzej Pośniak, członek globalnego Zarządu i dyrektor zarządzający na Europę Środkową i Wschodnią
Andrzej Pośniak, członek globalnego Zarządu i dyrektor zarządzający na Europę Środkową i Wschodnią

Andrzej Pośniak: Z punktu widzenia potencjału tej technologii, mamy do czynienia z rewolucją, ale z perspektywy bieżącego wykorzystania AI w kancelariach – jest to raczej ewolucja. I to ewolucja całkowicie nieunikniona. To nie jest kwestia wyboru, lecz umiejętności adaptacji. Jako duża, globalna kancelaria posiadamy szeroki dostęp do know-how, zespołów oraz zasobów finansowych, co pozwala nam wdrażać te narzędzia szeroko i przechodzić tę ewolucję szybciej.

Tomasz Prus: Mamy do czynienia z ewolucją, ale dzieje się ona w iście rewolucyjnym tempie. Zajmuję się AI w obszarze prawa od wielu lat. Pamiętam jeszcze czasy „tradycyjnego” uczenia maszynowego, kiedy wytrenowanie algorytmów do przeprowadzenia audytu dokumentacji zajmowało nawet dwa lata, a wynik wcale nie był doskonały. Dziś dostajemy z półki gotowe, nieporównanie lepsze produkty AI.

GENERATYWNA AI WNIOSŁA NOWĄ JAKOŚĆ

Co odróżnia generatywną sztuczną inteligencję od wcześniejszych programów dla prawników?

Tomasz Prus, dyrektor ds. innowacji z kancelarii CMS
Tomasz Prus, dyrektor ds. innowacji z kancelarii CMS

Tomasz Prus: Dawniejsze programy miały z góry określoną przez twórcę, skończoną liczbę funkcjonalności. Z generatywną AI jest inaczej. Dostajemy produkt o ogromnych możliwościach, ale sami musimy niejako wymyślić, co on ma dla nas robić. Oczywiście istnieją systemy przeznaczone dla prawników, służące do analizy dokumentów czy umów. Nasza rola polega jednak na tym, by zidentyfikować dodatkowy potencjał w kancelarii i przysposobić te narzędzia, tworząc własne, autorskie rozwiązania wewnątrz ekosystemu.

Jakie to są konkretnie narzędzia i jak wyglądają te autorskie rozwiązania?

Andrzej Pośniak: Jesteśmy największym klientem firmy Harvey na świecie, która dostarcza flagowe rozwiązanie AI dla rynku prawniczego. Mamy również dostęp do Copilota korporacyjnego, mającego istotnie odmienną architekturę niż jego wersja „cywilna”, a część biur CMS testuje również Legorę. Co więcej, posiadamy własny zespół programistów w Londynie oraz Rumunii, którzy pracują nad rozwiązaniami przeznaczonymi ściśle dla nas. Pozwala nam to dostosowywać najlepsze silniki AI do naszych potrzeb.

Tomasz Prus: Harvey to taki ChatGPT dostosowany do potrzeb prawników - zarówno w zakresie specyficznych funkcji, jak i prawniczego języka, którym się posługuje. Nasi prawnicy mogą wgrać do niego dokumenty, zapytać o ich zawartość i poczekać na odpowiedzi, np. w formie tabeli. Programujemy w tym narzędziu tzw. playbooki, automatyzujące pracę. Jeśli AI ustali w dokumentacji konkretny fakt, automatycznie uruchamia zaprogramowane działanie następcze. Kluczem jest wiedza, jak takie procesy skutecznie i bezpiecznie zaprojektować oraz nadzorować.

Czy zastosowanie tych narzędzi w przypadku CMS różni się w zależności od rynku? Jak Polska wypada na tle innych krajów?

Andrzej Pośniak: Ponieważ technologia jest nowa, na rynku polskim nie mamy opóźnienia względem świata. Dzięki globalnej obecności, licencje i narzędzia są kaskadowane do wszystkich biur kancelarii w identycznym standardzie. Tym, co nas wyróżnia, jest skala implementacji. Polska jest dużym rynkiem, a CMS w Polsce to największa kancelaria w kraju i jednocześnie największe biuro CMS w Europie Środkowo-Wschodniej. Dzięki tej skali mamy ogromny potencjał testowy oraz wdrożeniowy.

Biura w regionie mają mniejsze zasoby ludzkie, ale ponieważ jesteśmy spięci w jeden system, to, co wypracujemy w Warszawie, jest natychmiast replikowane w innych krajach. Z kolei patrząc na nasze biuro w Londynie, tam te procesy są jeszcze bardziej zaawansowane ze względu na liczbę zaangażowanych osób i my z kolei czerpiemy z ich doświadczeń. Skala działalności ma znaczenie - mniejszym kancelariom na rynku, nawet przy użyciu tych samych narzędzi, trudniej będzie się rozwijać. Choćby dlatego, że najlepsze narzędzia AI są dziś bardzo drogie.

Przejdźmy do efektów. Co dokładnie uzyskuje kancelaria dzięki AI? Czy to wyłącznie wzrost produktywności prawników?

Andrzej Pośniak: Patrząc strategicznie na rynek prawniczy, można zauważyć, że wzrost zatrudnienia w wielkich kancelariach wyhamował. Aby utrzymać odpowiedni poziom zyskowności przy zmieniającej się dynamice przychodów, kancelarie muszą stawać się bardziej efektywne. Narzędzia AI mają nam zapewnić utrzymanie lub wzrost tej zyskowności w stosunkowo niedalekiej przyszłości.

Tomasz Prus: Usługa prawna składa się z części przynoszącej realną wartość klientowi oraz z technicznej, żmudnej strony dostarczania tej usługi. AI pozwala nam efektywniej przechodzić przez tę drugą część. Ma to bezpośrednie przełożenie na eliminowanie tzw. write-off’ów, czyli strat, które kancelaria musi wpisać w koszty, np. gdy techniczne skomplikowanie sprawy rośnie, a klient umówił się z nami na stawkę ryczałtową. Zautomatyzowanie powtarzalnych czynności, takich jak formatowanie setek maili czy przeszukiwanie tysięcy stron dokumentów, drastycznie skraca czas pracy. Dzięki temu łatwiej jest nam się zmieścić w zakładanym budżecie.

BEZPIECZEŃSTWO I POUFNOŚĆ DANYCH

Wokół AI narosło wiele obaw dotyczących halucynacji. Jak chronicie standardy bezpieczeństwa i radzicie sobie z tym, co sztuczna inteligencja tworzy?

Andrzej Pośniak: Cały czas podkreślamy, że to jest tylko narzędzie. To nie jest prawnik, który posiada własną odpowiedzialność zawodową i doświadczenie. Narzędzie popełnia błędy i może halucynować. Dlatego traktujemy je jako wsparcie przyspieszające pracę nad pierwszym wersjami dokumentów czy opracowujące wstępne podsumowania, ale absolutnie każdy wygenerowany produkt poddajemy weryfikacji człowieka. Odpowiedzialność końcowa jest i zawsze będzie po stronie prawnika, bo to stanowi o wartości dla klienta.

Co z poufnością danych? Wprowadzanie wrażliwych informacji do modeli to ogromne ryzyko.

Andrzej Pośniak: To prawda i właśnie dlatego korzystamy wyłącznie z zaawansowanych systemów korporacyjnych. Jako duży klient jesteśmy w stanie wymóc na dostawcach warunki przetwarzania danych, które w pełni odpowiadają naszym rygorystycznym normom ISO, compliance oraz zasadom etyki. Zapewniamy fizyczne odseparowanie obszarów dyskowych oraz lokalizację serwerów w granicach Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Tomasz Prus: Bezpieczeństwo budujemy na trzech płaszczyznach. Pierwsza to wspomniane bezpieczeństwo infrastruktury i serwerów. Druga to edukacja: prawnicy muszą wiedzieć, co mogą bezpiecznie wysłać na poszczególne platformy. Dostęp do narzędzi zostaje przyznany prawnikowi dopiero po odbyciu szkoleń i zdaniu wewnętrznego egzaminu. Trzecia warstwa to praktyczne umiejętności. Ludzie często myślą, że wystarczy wpisać polecenie „przygotuj opinię prawną”. Tak tworzone dokumenty zawierają jednak wiele błędów i są niskiej jakości. Sztuką jest zrozumienie, że pracę z AI trzeba podzielić na mniejsze kroki i używać odpowiednich technik konwersacji z modelem, dzięki czemu zachowujemy kontrolę nad tym, co dla nas wytwarza. Tego też uczymy naszych prawników.

KOSZTY ORAZ AI AGENTOWA

Czy wynika z waszego doświadczenia, czy dynamiczny rozwój AI zagraża zawodowi prawnika? Czy w przyszłości pracy będzie mniej?

Andrzej Pośniak: Zamysłem tych wdrożeń nie jest eliminowanie prawników i zastępowanie ich algorytmami. Automatyzujemy wiele zadań, ale jednocześnie rynek usług prawnych stale rośnie. Świat staje się coraz bardziej skomplikowany, m.in. przez napływ nowych regulacji, a także przez sam rozwój nowych technologii, które prawodawca musi uregulować. W tym ujęciu, AI zdejmuje z nas żmudną pracę techniczną, pozwalając skoncentrować się na kwestiach strategicznych – ocenie ryzyka, lepszym zrozumieniu potrzeb biznesowych klientów i budowaniu z nimi relacji opartej na zaufaniu. Cały czas potrzebować będziemy zatem prawników, ale elastycznych zawodowo, o szerokich horyzontach, gotowych nieustannie rozwijać się.

Wspomniał pan, że te narzędzia będą drożeć. Z czego to wynika i jak to wpłynie na relacje z klientami?

Andrzej Pośniak: W ekonomii upowszechnienie towaru zazwyczaj obniża jego cenę, ale z zaawansowaną technologią bywa jak z samochodami – mają droższe komponenty i przez to nominalnie drożeją. AI u swoich podstaw zużywa gigantyczne pokłady energii i zasobów na procesy obliczeniowe. Obecnie technologia ta jest w dużej mierze subsydiowana, ponieważ jesteśmy na etapie inwestycji. Musimy liczyć się z tym, że koszty jej wykorzystania docelowo mogą być dużo wyższe niż dziś.

Tomasz Prus: Dodatkowym czynnikiem zwiększającym koszty jest przejście na tzw. AI agentową (Agentic AI). Zamiast jednego pytania do chata i jednej odpowiedzi, planujemy całe wieloetapowe procesy autonomiczne, nadzorowane przez sztuczną inteligencję. To może znacząco przyśpieszyć pracę i podnieść jej jakość, ale powoduje też wielokrotnie wyższe zużycie tokenów. Eksperymentujemy z tym podejściem, ponosząc pełne ryzyko finansowe, bo nie ma jeszcze gotowych instrukcji, jak takie rzeczy robić i jakie będą ich efekty.

To rodzi też duże wyzwanie komunikacyjne. Klienci słyszą o efektywności AI i oczekują, że usługa będzie szybsza i tańsza. Jednak po stronie naszej „kuchni” koszty licencji i ciągłego douczania ludzi są ogromne. Co chwila wchodzą nowe funkcje w rozwiązaniach AI, a proces wdrożenia tak naprawdę nigdy się nie kończy. Ponadto klienci drastycznie zwiększają oczekiwania jakościowe. Kiedyś przy audycie tysiąca umów badaliśmy tylko uzgodniony z klientem wycinek dokumentacji i mieliśmy na to dwa tygodnie. Dziś klient oczekuje przejrzenia 100 proc. umów w kilka dni. Musimy edukować rynek, że otrzymuje nieporównywalnie wyższą wartość, co generuje dodatkowe koszty.

Jakie są zatem plany CMS na przyszłość w obszarze sztucznej inteligencji?

Andrzej Pośniak: Naszym celem jest transformacja CMS w nowoczesną organizację technologiczną z licencją na wykonywanie usług prawnych. Nie chcemy ograniczać się do wewnętrznego usprawniania pracy. Pracujemy nad budowaniem własnych produktów opartych o AI, które będziemy mogli oferować naszym klientom na zasadzie licencji czy kooperacji technologicznej do użytku w ich własnych strukturach. W tym obszarze upatrujemy naszą największą przyszłą wartość dodaną.

Czy sprzedajecie swoje know-how?

Andrzej Pośniak: Konkurencji nie, to nie ten etap. Natomiast coraz częściej zgłaszają się do nas nasi klienci. Wiele korporacji posiada własne działy prawne liczące po kilkadziesiąt osób, które wielkością przypominają średnich rozmiarów kancelarie. Mierzą się z dokładnie takimi samymi wyzwaniami operacyjnymi jak my.

Tomasz Prus: Z nimi chętnie dzielimy się naszym doświadczeniami i wiedzą, w ramach spotkań, prezentacji czy dedykowanych szkoleń. Wspieranie biznesu naszych klientów w ich własnej transformacji to dla nas naturalny krok. 

Źródło: Artykuł partnerski

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png