W parlamencie poprzedniej kadencji powstał projekt nowelizacji prawa zamówień publicznych autorstwa komisji Przyjazne Państwo. Posłowie nie zdążyli go uchwalić, ale najpewniej wrócą do niego w tej kadencji. Ze szkodą dla sprawy.
Kryterium płacy minimalnej
Proponowana nowelizacja ustawy – Prawo zamówień publicznych (druk 4451), chociaż bardzo krótka, zawiera jednocześnie zapisy nieskuteczne, szkodliwe, zbędne i niemożliwe do wprowadzenia. W efekcie nie zmieni praktyki stosowania wyłącznie kryterium ceny w przetargach publicznych i nie ułatwi – tym bardziej – walki z praktyką stosowania rażąco niskich cen przez wykonawców.
Przede wszystkim należy uznać za nieuzasadniony obowiązek przedsiębiorcy, by w swojej ofercie, wyliczając koszty pracy, stosował co najmniej poziom ustawowo określonej płacy minimalnej. Nie ma ona wszak zastosowania do coraz powszechniejszych umów cywilnoprawnych – na umowę-zlecenie lub umowy o dzieło. Trudno uznać również, iż obliczanie wynagrodzenia w oparciu o płacę minimalną pozwoli na rynkowe wyliczenie ceny, jeżeli przedmiotem zamówienia są prace wysoko specjalistyczne, gdzie zarobki rynkowo są kilkukrotnie wyższe od minimalnego wynagrodzenia za pracę. Nie bez znaczenia jest również to, iż wysokość minimalnego wynagrodzenia zależy od decyzji politycznej, a w ostatnich latach niemal za każdym razem była ona podnoszona bardziej, niż to jest wymagane przepisami prawa. W efekcie wprowadzenia tej zmiany koszty w zamówieniach publicznych nie będą ustalane na wolnym rynku, lecz na ul. Wiejskiej w Warszawie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.