Europejski Trybunał Praw Człowieka z niechęcią podchodzi do spraw rodzinnych, ograniczając swoją rolę do badania, czy zostały rozpatrzone przez sądy krajowe w sposób rzetelny. Podobnie ocenił niedawną sprawę Giorgioni przeciwko Włochom (skarga nr 43299/12).
Skarżący miał syna z C.M. Para rozstała się w sierpniu 2006 r. Krótko potem kobieta zaczęła sprzeciwiać się wszelkim relacjom ojca z dzieckiem. Na wniosek mężczyzny w 2008 r. sąd rodzinny przekazał władzę rodzicielską nad synem obojgu rodzicom i nakazał im uzgodnienie współpracy w tym zakresie. Zdecydował też, że małoletni ma mieszkać z matką, a ojciec jest zobowiązany płacić alimenty. Giorgioni w tym samym roku wszczął postępowanie w związku z utrudnianiem mu kontaktów z dzieckiem, w którego efekcie sąd nakazał pracownikom społecznym organizowanie spotkań rodzica z synem. Jednocześnie zobowiązał mężczyznę do zapłaty zaległych alimentów. W kwietniu 2010 r. sąd po raz kolejny odnotował brak współpracy matki z pracownikami społecznymi. Kilka miesięcy później Giorgioni przestał zabiegać o spotkania z dzieckiem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)