Europejski Trybunał Praw Człowieka: Staranność władzy a kontakty rodzicielskie

prawo
Trybunał nie przyznał skarżącemu zadośćuczynienia, uznając, że wystarczającą rekompensatą jest samo stwierdzenie naruszenia konwencji. ShutterStock
4 października 2016

Europejski Trybunał Praw Człowieka z niechęcią podchodzi do spraw rodzinnych, ograniczając swoją rolę do badania, czy zostały rozpatrzone przez sądy krajowe w sposób rzetelny. Podobnie ocenił niedawną sprawę Giorgioni przeciwko Włochom (skarga nr 43299/12).

Skarżący miał syna z C.M. Para rozstała się w sierpniu 2006 r. Krótko potem kobieta zaczęła sprzeciwiać się wszelkim relacjom ojca z dzieckiem. Na wniosek mężczyzny w 2008 r. sąd rodzinny przekazał władzę rodzicielską nad synem obojgu rodzicom i nakazał im uzgodnienie współpracy w tym zakresie. Zdecydował też, że małoletni ma mieszkać z matką, a ojciec jest zobowiązany płacić alimenty. Giorgioni w tym samym roku wszczął postępowanie w związku z utrudnianiem mu kontaktów z dzieckiem, w którego efekcie sąd nakazał pracownikom społecznym organizowanie spotkań rodzica z synem. Jednocześnie zobowiązał mężczyznę do zapłaty zaległych alimentów. W kwietniu 2010 r. sąd po raz kolejny odnotował brak współpracy matki z pracownikami społecznymi. Kilka miesięcy później Giorgioni przestał zabiegać o spotkania z dzieckiem.

Pozostało 71% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.