Autopromocja

Fotoradary: Stołeczny sąd kwestionuje uprawnienia inspekcji drogowej

Fotoradar
FotoradarShutterStock
16 listopada 2012

Kontrola fotoradarowa prowadzona przez Inspekcję Transportu Drogowego budzi coraz więcej wątpliwości. Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa umorzył sprawę, w której inspekcja domagała się nałożenia kary na właściciela uwiecznionego na zdjęciu auta za to, że nie wskazał kierowcy. Ku zdumieniu wszystkich sąd w uzasadnieniu postanowienia stwierdził, że inspekcja w ogóle nie miała uprawnień, by taką sprawę skierować do sądu.

– Wynika z tego, że każda taka sprawa kierowana przez ITD powinna być umarzana w przypadku niewskazania kierującego autem – mówi Artur Wdowczyk, warszawski adwokat, którego sprawę rozpatrywał mokotowski sąd.

Niewyraźne zdjęcie

Przypadek Artura Wdowczyka niczym nie różni się od tysięcy innych spraw, w których fotoradar robi zdjęcie pojazdowi przekraczającemu prędkość. W ślad za tym właściciel pojazdu dostaje z ITD pismo informujące go o popełnieniu wykroczenia oraz polecenie wskazania kierującego autem w tym konkretnym momencie. To on, a nie właściciel odpowiada bowiem za wykroczenie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane