Bojarski: Czy jest przestrzeń do dyskusji między „obrońcami konstytucji” a „zwolennikami nowego porządku”?

konstytucja prawo
Kto doczytał ten artykuł do końca, wie, że opisuję problemy w komunikacji, stawiam pytania, ale nie przesądzam o odpowiedzi.ShutterStock
20 października 2018

Czy jest przestrzeń do dyskusji między „obrońcami konstytucji” a „zwolennikami nowego porządku”? Czy istnieją symetryści – to termin, którym lubią się określać ci, którzy potrafią się wznieść ponad podziały, a przynajmniej tak im się wydaje?


Czy jesteśmy w stanie rozmawiać o prawie na poważnie, próbując dojść do porozumienia, a jeśli nawet nie, to do rzeczowego ustalenia, gdzie się różnimy? Oczywiście mam na myśli tematy, którymi żyjemy wszyscy – ustrojowe, bo techniczne rozwiązania w różnych dziedzinach to inna sprawa. Wydaje mi się, że nie możemy, że coraz rzadziej, może wśród przyjaciół, znajomych, ale nie publicznie. Publiczne głosy prawników to nie rozmowa, wymiana argumentów, próba zrozumienia innego zdania. To mono logi, często oskarżenia, to stwierdzenia „oczywistych faktów”, tyle że co innego jest dla nas oczywiste. Ile w tej wymianie zdań czy ciosów prawoznawstwa, a ile polityki? Czy można je w ogóle oddzielić? I czy powinniśmy próbować?

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.