Zwalniani pracownicy rezygnują z walki o etat albo odszkodowanie przed sądem. Tak jednoznacznie wynika ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości. Na tym jednak jednoznaczność w omawianej kwestii się kończy.
Dalej już tylko ambiwalencja. Niby dobrze, że zwalniani przestają automatycznie – pod wpływem gwałtownych emocji – przypisywać pracodawcom jak najgorsze intencje. Niby dobrze, że na wokandę nie trafiają sprawy pieniaczy, którzy byłego szefa oskarżają nie tylko o bezprawne zakończenie zatrudnienia, lecz przy okazji także o niepłacenie za nadgodziny, mobbing i dyskryminację (w środowisku prawników nazywa się to pakietem zwalnianego). Rzec można wręcz, że stosunki pracy się cywilizują – firmy rzetelniej przykładają się do formułowania wypowiedzeń i zwalniają tylko wtedy, gdy mają pewność, że obronią się przed sądem. A podwładni nie biegną z pozwem do sądu w tym samym dniu, w którym wręczono im wypowiedzenie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)