PROBLEM: Naruszenie części postanowień umowy o dofinansowanie nie może pozbawiać przedsiębiorcy całego wsparcia. Kwota zwrotu powinna być adekwatna i proporcjonalna do naruszenia – stwierdził w niedawnym wyroku Sąd Najwyższy, rozstrzygając spór między przedsiębiorcą a urzędem. Dotyczył on zwrotu dotacji ze środków unijnych z powodu niespełnienia wszystkich warunków w umowie o dofinansowanie. W rozpatrywanej sprawie beneficjent – choć inwestycję wykonał i zatrudnił dzięki niej pracowników – to nie osiągnął oczekiwanego poziomu zatrudnienia w całej firmie. Po tym wyroku wielu przedsiębiorców, którzy zostali całkowicie pozbawieni wsparcia na skutek stwierdzonych niedociągnięć, zastanawia się, czy również im otwiera on szansę na wygraną. I czy mogą się odwoływać w sytuacji, kiedy dotację już zwrócili. Zdaniem eksperta w przypadkach, gdy nie upłynęły jeszcze okresy przedawnienia, a naruszenia nie wpływają krytycznie na osiągnięcie celu udzielonej dotacji, droga sądowa jest otwarta. Umowy o dotację, pomimo że dotyczą środków publicznych, są jednak umowami cywilnoprawnymi, choć o specyficznej strukturze.
Wydany w październiku tego roku wyrok Sądu Najwyższego (sygn. akt I CSK 878/14) według wielu środowisk jest sygnałem odejścia od rygorystycznej interpretacji umów o wsparcie ze środków publicznych i zapowiedzią sprawiedliwościowego i proinwestycyjnego podejścia. Wyrok wyznacza słuszny kierunek, podkreślając, że sam fakt udziału środków publicznych nie pozbawia przedsiębiorcy ochrony prawnej wynikającej z przepisów prawa cywilnego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.