Państwowa pomoc dla sektora prywatnego to błąd – twierdzą eksperci. I dodają, że taka forma wsparcia upadających spółek budowlanych może zostać uznana za niedozwoloną pomoc publiczną. Ich zdaniem w pierwszej kolejności należałoby zmienić prawo.
– Propozycja wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, zakładająca przejęcie przez państwo upadłych spółek budowlanych, wzbudza sporo kontrowersji. Założeniem jest, aby Agencja Rozwoju Przemysłu, będąca państwowym funduszem inwestycyjnym (którego właścicielem jest Skarb Państwa), przejęła kontrolę nad spółką, dokonała jej restrukturyzacji, dokończyła rozpoczęte kontrakty budowlane i ostatecznie sprzedała ją inwestorom na giełdzie – tłumaczy pomysły resortu Łukasz Białek, senior partner w kancelarii SD & Partners.
Unia nie pozwoli
Jego zdaniem istnieje prawdopodobieństwo, że pomysł ten zostanie uznany przez Komisję Europejską za niedozwoloną formę pomocy publicznej. Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską przewiduje bowiem możliwość „pomocy przeznaczanej na wspieranie realizacji ważnych projektów, stanowiących przedmiot wspólnego europejskiego zainteresowania, lub mającą na celu zaradzeniu poważnym problemom w gospodarce państwa członkowskiego”. Dlatego np. w przypadku hiszpańskich banków pomoc uznana została za dopuszczalną, gdyż ich upadek miałby katastrofalne skutki dla gospodarki tego kraju.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.