Warszawscy adwokaci odzyskują podmiotowość

Łukasz Supera
Łukasz Supera Media
24 marca 2015

Od paru lat na zgromadzeniach izby warszawskiej co najmniej parę osób stwierdza, że się wstydzi lub jest zażenowana. Chociaż jestem w stanie zrozumieć motywy, to jednak chciałbym z całą mocą powiedzieć, że w moim przypadku jest wręcz przeciwnie. Dziś przepełnia mnie duma. Choć brzmi to może paradoksalnie, dziś bardziej niż kiedykolwiek jestem dumny, że mam zaszczyt stanowić część stołecznej palestry - pisze adw. Łukasz Supera.

W zeszłym tygodniu miało miejsce bardzo ciekawe zjawisko. Nie chodzi mi jednak o zaćmienie, przynajmniej nie słońca. Mam na myśli wydarzenie w skali co prawda mikro, ale również intrygujące. 21 marca 2015 r. odbyło się zwyczajne – już tylko z nazwy – zgromadzenie adwokackiej izby warszawskiej. Na zgromadzeniu dowiedzieliśmy się, że sześciu członków, czyli znakomita większość odpowiedzialnej za kontrolę finansów komisji rewizyjnej izby, złożyło dymisję. Przewodnicząca zgromadzenia na początku uprzejmie odmówiła podania motywów tych dymisji, z sobie znanych powodów. Zmieniła diametralnie zdanie, kiedy w głosowaniu zażądała tej informacji olbrzymia większość przybyłych.

Pozostało 87% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.