Dobro państwa wymaga dialogu pomiędzy władzami. W Polsce go nie ma

Sąd Najwyższy w Warszawie
Na uroczystym Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Sądu Najwyższego nie pojawili się nawet przedstawiciele najważniejszych urzędów państwaShutterStock
17 czerwca 2017

W dobrze rządzonym kraju powinny się odbywać regularne robocze spotkania prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu, ministra sprawiedliwości z przedstawicielami trzeciej władzy, przekazywanie sobie informacji zwrotnej wzbogaconej stałymi badaniami socjologicznymi, by decyzje podejmować w oparciu o wiedzę, a nie intuicje poszczególnych ministrów sprawiedliwości i ich zespołów.

Jak mawia prof. Ewa Łętowska, trzeba odróżnić diagnozę od terapii. Diagnoza może zawierać prawdziwe elementy, które warto analizować, nawet jeśli stosowana terapia nie jest słuszna. Trudno prawnikowi (nawet niepraktykującemu żadnego klasycznego zawodu) pisać spokojnie o tym, co się dzieje, kiedy wiceminister sprawiedliwości, doktor prawa p. Warchoł, ogłasza że „uchwała Izby Karnej Sądu Najwyższego w sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego jest skandaliczna i stanowi przekroczenie uprawnień”. Kiedy politycy i przedstawiciele władzy, w tym Kancelarii Prezydenta, mówią, że uchwała SN (podjęta w składzie siedmiu sędziów) nie ma podstawy prawnej i jest nieważna. Nie rozumieją (czy aby?) różnicy między merytoryczną krytyką orzeczenia a podważaniem fundamentów, na których opiera się ich państwo, między opinią profesora, publicysty czy polityka a orzeczeniem sądu, które wiąże.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.