Pani Halina skończyła cotygodniowe zakupy w hipermarkecie. Zapakowała torby do samochodu i ruszyła. Już w drodze, ale jeszcze z parkingu zadzwoniła do syna, by czekał przed domem i pomógł jej wnieść torby. Samochód ledwie się toczył, ale i tak zatrzymał go policjant... Dlaczego? Pani Halina nie włączyła świateł, nie zapięła pasów, w dodatku rozmawiała przez komórkę, prowadząc. Policjant skasował ją za trzy przewinienia, dołożył jeszcze punkty karne. – A ja przecież nic złego nie zrobiłam, jechałam tylko po parkingu – tłumaczy kobieta
Niestety, pani Halina nie ma racji: duże parkingi przed hipermarketami są oznaczone specjalnymi znakami drogowymi jako „strefy ruchu”. A w strefach ruchu obowiązują wszystkie przepisy kodeksu drogowego – w tym nakaz zapinania pasów, jazdy z włączonymi światłami mijania i zakaz rozmawiania przez telefon podczas prowadzenia pojazdu. I nie ma znaczenia, że pani Halina jechała wolno – na parkingu położonym w terenie zabudowanym obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę – ktoś inny mógł jechać szybciej, więc ona musi na niego uważać.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.