Autopromocja

Szykują się zmiany w kodeksie drogowym: Stawki mandatów związane ze średnim wynagrodzeniem

Mandat, policja
To właściciel samochodu, a nie kierowca zapłacą za mandat - mówił gość radiowej Jedynki, szef komisji infrastruktury Stanisław Żmijan z PO.ShutterStock
24 stycznia 2015

Posłowie wypowiadają wojnę piratom drogowym. Sejmowa komisja infrastruktury pracuje nad projektem zmian w kodeksie drogowym. Mają się zmienić między innymi stawki mandatów. Ich wysokość będzie ułamkiem średniego wynagrodzenia. Inna ma być też metoda karania za zdjęcia z fotoradaru.

To właściciel samochodu, a nie kierowca zapłacą za mandat - mówił gość radiowej Jedynki, szef komisji infrastruktury Stanisław Żmijan z PO. Zaznaczył, że nie będzie za to punktów karnych. Polityk wyjaśnił, że obecny system jest nieskuteczny i trzeba go po prostu uporządkować.

W myśl propozycji, fotoradary mają być podzielone na stacjonarne i przenośne. Pierwsze byłyby w gestii Inspekcji Transportu Drogowego, drugie - policji.

Stanisław Żmijan dodaje, że zmieni się też taryfikator mandatów. Za przekroczenie prędkości o 10 kilometrów mandat będzie wynosił 3% przeciętnego wynagrodzenia w roku ubiegłym. Dzisiaj to jest 3 tysiące 800 złotych, czyli będzie to mandat w granicach 120 złotych - wyjaśnia polityk. Przekroczenie prędkości o 50 kilometrów będzie kosztowało kierowcę już 760 złotych, czyli 20% przeciętnego wynagrodzenia. W terenach zabudowanych kara ma być podwojona.

Najwięcej - nawet 2 tysiące złotych - zapłacą recydywiści. Stanisław Żmijan wyjaśnia, że karane będzie w ten sposób czwarte i każde kolejne przekroczenie prędkości w danym roku od zarejestrowania pierwszego wykroczenia. Poseł podkreśla, że propozycje zmian mają akceptację ministerstw: spraw wewnętrznych i infrastruktury.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.