Autopromocja

Rozmowy mniej kontrolowane: SN przeciwstawia się inwigilacji

podsłuch
Zdaniem SN byłoby nielogiczne, gdyby z jednej strony istniał zamknięty katalog przestępstw, przy których inwigilacja jest dopuszczalna, a z drugiej – prokuratura mogła go ignorować na etapie postępowania karnego. ShutterStock
2 lipca 2018

Taśmy podsłuchowe, które zawierają haki na przestępców mniejszego kalibru, nie mogą stać się amunicją procesową w ręku prokuratury

W przeciwnym razie otworzyłoby to furtkę do totalnej inwigilacji obywateli. Do takich wniosków doszedł Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały kończącej spór o granice wykorzystania dowodów z podsłuchów zdobytych przez przypadek.

Chodzi o dwa możliwe warianty. Pierwszy obejmuje sytuacje, kiedy jeszcze przed formalnym wszczęciem śledztwa przy okazji prowadzenia inwigilacji policja lub inne służby uzyskują informacje obciążające inną osobę niż tę będącą pierwotnie na ich celowniku. Drugi wariant to przypadki, w których po założeniu legalnego podsłuchu wychodzi na jaw, że nadzorowany delikwent mógł popełnić inne przestępstwo ścigane z urzędu niż to, na które zbierano dowody.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.