Nie szepczmy, gdy trzeba krzyczeć. Skąd bierze się ta bojaźń adwokatury [OPINIA]

Opresyjne dla wymiaru sprawiedliwości czasy to paradoksalnie możliwość budowania pozycji i wizerunku adwokatury w społeczeństwie. To szansa zajęcia miejsca w pierwszym szeregu walczących o podstawowe zasady i wartości państwa demokratycznego. To wymagało i wymaga nie tylko stanowczego opowiedzenia się za tymi wartościami, lecz także podjęcie konkretnych działań. Czy adwokatura sprostała?
adwokatShutterStock
10 listopada 2020

Nie mam pretensji do samorządu adwokackiego o to, co zrobił, lecz o to, czego nie zrobił, choć mógł, a przede wszystkim powinien.

Ograniczanie niezależności władzy sądowniczej, niezawisłości sędziów, w tym sędziów Trybunału Konstytucyjnego, podważa zasady współczesnej demokracji. Konstytucja RP nie daje żadnemu organowi władzy (...) prawa do ingerowania w proces wydawania oraz publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, ani do oceny prawidłowości wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego” (cytaty w tekście za materiałami dostępnymi na www.adwokatura.pl). Nie, to nie jest deklaracja obrońców wyroku TK z 22 października w sprawie ograniczenia prawa do aborcji. To fragment bodaj najdonioślejszej uchwały Krajowego Zjazdu Adwokatury (KZA) z listopada 2016 r. Brzmi gorzko, jak rechot historii. Nie sądzę, aby autorzy uchwały podpisali się dziś pod taką treścią ani aby zjazd ją przyjął.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.