Zastępy urzędników ciężko pracują w Brukseli nad aktami, które nigdy nie wejdą w życie albo będą knotami legislacyjnymi. I jak tu nie pastwić się nad ich propozycjami?
Swego czasu pisałem już o tym, jak góra urodziła mysz (DGP 203/2013), tj. ile czasu, wysiłku i pieniędzy kosztowało przygotowanie przepisów o spółce europejskiej (Societas Europea). Właściwie cały czas mamy do czynienia z niegasnącym pragnieniem zuniformizowania prawnego w krajach Unii Europejskiej. Nad wspomnianą spółką europejską prace trwały prawie 50 lat i co? W Polsce mamy zarejestrowanych pięć (!) takich spółek. W tym też czasie wysilano się, aby wykreować Europejskie Zgrupowanie Inwestorów Gospodarczych (w oryginalnym tekście tłumaczone jest jako Ugrupowanie). I co? W Polsce mamy zarejestrowanych dziewięć takich podmiotów. Dalej była spółdzielnia europejska (Societas Cooperativa Europaea), która w rzeczywistości wygląda jak spółka z o.o. I co? I nic. Nie ma żadnej spółdzielni europejskiej.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.