Autopromocja

Osiecki: Co dalej z trybunałem

25 lipca 2016

Sprawa Trybunału Konstytucyjnego została zamknięta, więc można ją uważać za otwartą. Taki wniosek płynie z przegłosowanej w piątek w Sejmie ustawy o trybunale. To twierdzenie może wydać się dziwne, ale uchwalenie ustawy zarówno z punktu widzenia Prawa i Sprawiedliwości, jak i opozycji zamyka pewien istotny etap, w którym szansa na kompromis była mała, ale jednak była. Ta okazja minęła. Niezależnie od tego, że uchwalenie i wejście w życie ustawy załatwi jeden z ważniejszych obecnie problemów – problem dualizmu prawnego.

To sytuacja, w której Trybunał Konstytucyjny ocenia prawo według ustawy z czerwca zeszłego roku, a rząd domaga się, by robił to na podstawie tzw. ustawy naprawczej z grudnia 2015 r. i dlatego nie ogłasza orzeczeń. W momencie gdy ustawa wejdzie w życie, pojawi się nowe prawo i automatycznie wygasi spór w tym punkcie. Teraz Trybunał Konstytucyjny będzie oceniał ustawę na podstawie niej samej. To dlatego właśnie Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło przepis, w myśl którego ustawy o trybunale są zwolnione z zasady rozpatrywania zgodnie z kolejnością wpływu. Niezałatwione zostają dwie kwestie. Mniej ważna jest sprawa publikacji orzeczenia z 9 marca, dotyczącego tzw. ustawy naprawczej, ale w momencie gdy obowiązują nowe przepisy, nie ma to większego znaczenia. Bo nowa ustawa i tak nakazuje opublikować resztę orzeczeń wydanych przez Trybunał Konstytucyjny po 9 marca, więc z praktycznego punktu widzenia ta kwestia nie ma znaczenia.

Drugą niezałatwioną sprawą są sędziowie wybrani przez Sejm, a niedopuszczeni do sędziowania. Jeśli chodzi o sędziów, którzy byli wybrani w tej kadencji przez Sejm głosami Prawa i Sprawiedliwości i już teraz są w trybunale, to zapewne nawet jeśli nie prezes Andrzej Rzepliński, to jego następca dopuści ich do orzekania. Natomiast jeśli chodzi o sędziów wybranych przez poprzedni Sejm, których nie zaprzysiągł prezydent Andrzej Duda, to uchwalanie ustawy praktycznie przekreśla ich szanse na to, że zasiądą w trybunale. Mogli być elementem jakiejś powszechnej ugody wobec Trybunału Konstytucyjnego, zakładającej wygaszenie sporu i ich ponowny wybór głosami PiS. Skoro takiej ugody nie było, to nie ma szans, by którykolwiek z posłów Prawa i Sprawiedliwości podniósł za nimi rękę.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.