Komentarz GP - Tłumacze intruzi

Ewa Grączewska-Ivanova
Ewa Grączewska-IvanovaDGP
29 stycznia 2009

Resort sprawiedliwości nie docenia roli tłumaczy przysięgłych w polskim wymiarze sprawiedliwości. Eksperci językowi są potrzebni, ale tylko podczas przesłuchań w sądach i na policji.

Mają być w pełni dyspozycyjni, jechać na każde wezwanie. A poza komisariatem czy salą rozpraw tłumacz to intruz. Domaga się zaległych wynagrodzeń, a do tego walczy o wyższe stawki i zmiany przepisów. Ani obecny rząd, ani poprzedni nie przejawia minimalnej determinacji do wprowadzenia zmian w zakresie wykonywania tego zawodu. A zmiany są konieczne. Trudno na przykład zrozumieć, z jakiego powodu wykształcony Niemiec, Czech czy Węgier musi ukończyć filologię własnego języka, aby wykonywać zawód tłumacza. Nie bardzo też wiadomo, gdzie kandydat na tłumacza języka paszto, pendżabi i dari może ukończyć studia podyplomowe. Najwyższa pora znieść te kuriozalne wymogi.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.