Weryński: Gdy kończy się informacja, zaczyna się… [KOMENTARZ]

Maciej Weryński
Maciej WeryńskiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
4 czerwca 2019

Niełatwo być rzecznikiem prasowym. Domyślam się tylko, doświadczenia nie mam. Być ustami urzędu czy firmy, ale już nie mózgiem, to musi być wyzwanie. Podejrzewam, że nawet lepiej niż ja – dziennikarz – trudy życia zawodowego rzecznika dowolnie wybranej instytucji zrozumie pełnomocnik.

Obaj – adwokat czy radca i rzecznik prasowy – mają przecież w sumie podobne zadanie: przekonać publikę (sąd albo opinię publiczną) do racji swojego klienta, niekoniecznie w nie wierząc. I to najczęściej klienta w kryzysie. Adwokat pół biedy – jeśli mocodawca narzuca mu swoją koncepcję linii obrony, zawsze może sprawę złożyć jak aktor rolę. Przyjemne to nie jest i nie zarobi, ale przynajmniej nie jest związany stosunkiem służbowym. A biedny rzecznik co ma zrobić? Może rzucić posadą, owszem, ale z czegoś żyć trzeba, kredyty spłacać, a na rynku pracy jak na lekarstwo. Jak przypuszczam, jeszcze biedniejsi (nie tylko dosłownie) są pracownicy biura takiego rzecznika produkujący anonimowo (to akurat ich szczęście) całe tony informacji, komunikatów i sprostowań na dowolne zadane tematy.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.