Autopromocja

Diagnosta jak saper, nie może się pomylić. Cofanie uprawnień może być niekonstytucyjne

badania, samochód, naprawa, mechanik
Rozwiązaniem byłaby zmiana przepisu. Branża domaga się tego od latShutterStock
11 sierpnia 2016

Przepisy nakazujące cofanie uprawnień diagnosty niezależnie od wagi naruszenia mogą być niekonstytucyjne – twierdzi WSA w pytaniu prawnym przesłanym do trybunału.

2630580-jak-stracic-uprawnienia.jpg
Jak stracić uprawnienia

Dopuszczenie niesprawnego pojazdu zagrażającego bezpieczeństwu na drodze stanowi przestępstwo, za które można nawet dwa lata spędzić w więzieniu. Ale fachowcom przeprowadzającym badania techniczne grozi też odpowiedzialność dyscyplinarna za każde uchybienie, niezależnie od tego, jak poważne są jego skutki. W dodatku, zgodnie z art. 84 ust. 3 ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 1137 ze zm.), jedyną możliwą sankcją jest cofnięcie uprawnień do wykonywania badań.

W przepisie tym nie wprowadzono żadnej gradacji. W rezultacie zdarza się, że diagnosta ponosi karę niewspółmierną do zawinienia. Co więcej, ponowne pozwolenie na taką działalność nie może być wydane wcześniej niż po upływie pięciu lat od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna.

Prawo wiąże ręce

– Ostatnio jeden z młodych diagnostów, wykonujący zawód od czterech miesięcy, nie sprawdził napinaczy pasów bezpieczeństwa na tylnym siedzeniu. Z tego powodu starosta chciał mu cofnąć uprawnienia. Ostatecznie sąd, zwracając uwagę na brak stopniowalności kar, uchylił jednak tę decyzję – relacjonuje Leszek Turek, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów. – Przepis jest naszym zdaniem niekonstytucyjny. Na szczęście mamy mądre sądy, które w przypadkach błahych naruszeń wolą uchylić decyzję o cofnięciu uprawnień niż ukarać zbyt surowo – dodaje Turek.

– Brak stopniowalności sankcji jest oczywiście największym problemem dla samych diagnostów, ale utrudnia też pracę sądom czy starostom – przyznaje administratywista dr Kazimierz Bandarzewski, sędzia WSA w Krakowie. Jak mówi, gdy sąd widzi, że sankcja byłaby niewspółmierna do przewinienia, może się doszukiwać jakichś nieprawidłowości po stronie organu albo próbować się odwoływać wprost do konstytucji.

– Jednak o ile można próbować wykazać, że przepis ten jest niezgodny z zasadą proporcjonalności wyrażoną w art. 31 ust. 3 konstytucji, o tyle pozostaje jeszcze kwestia wyjaśnienia organowi, co zrobił źle, że sąd uchyla jego decyzję. A organ nie miał wyjścia i zrobił to, co mu nakazuje przepis – wskazuje dr Bandarzewski.

Rozwiązaniem byłaby zmiana przepisu. Branża domaga się tego od lat. Na taką potrzebę wskazywał też rzecznik praw obywatelskich, który w tej sprawie pisał półtora roku temu do ówczesnego Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju. „W ocenie rzecznika praw obywatelskich regulacja art. 84 ust. 3 i ust. 4 ustawy – Prawo o ruchu drogowym w sposób automatyczny i zbyt daleki ingeruje w swobodę wykonywania zawodu, nie spełniając jednocześnie zasady proporcjonalności wyrażonej w art. 31 ust. 3 konstytucji” – analizował wtedy Stanisław Trociuk, zastępca RPO, przypominając, że oderwanie rozmiaru kary administracyjnej od wagi popełnionego deliktu nieraz było przedmiotem krytyki Trybunału Konstytucyjnego.

Ratunek w trybunale

Być może tak będzie i tym razem. WSA w Poznaniu zdecydował się właśnie przedstawić problem Trybunałowi Konstytucyjnemu. Pyta, czy art. 84 ust. 3 prawa o ruchu drogowym jest zgodny z art. 65 ust. 1 (zasada wolności wykonywania zawodu) oraz 31 ust. 3 (zasada proporcjonalności) konstytucji. Pytanie prawne zostało sformułowane na kanwie sprawy, w której diagnosta z 15-letnim doświadczeniem (15 tys. przeprowadzonych badań) nie zauważył, że upłynął termin dokumentu poświadczającego sprawność zbiornika LPG w aucie. Za to uchybienie stracił uprawnienia do wykonywania zawodu.

Rozpatrując jego wniosek o uchylenie decyzji starosty, poznański WSA powziął wątpliwość, czy „przepis normujący wyłącznie jeden, obligatoryjnie określony przez prawodawcę i najbardziej dolegliwy dla adresata decyzji środek sankcjonujący, bez uwzględnienia okoliczności podmiotowych i przedmiotowych, nie stanowi nadmiernego ograniczenia (wyłączenia) prawa wykonywania zawodu diagnosty”. Tym bardziej że równie bezwzględnej sankcji nie przewidują regulacje dotyczące odpowiedzialności zawodowej lekarzy, adwokatów czy radców prawnych.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.