Smutny to był dzień ten ostatni piątek. W tym dniu służby prasowe Sejmu obwieściły urbi et orbi, że oto jednak uzbierała się odpowiednia liczba sędziów chętnych do zasiadania w nowej Krajowej Radzie Sądownictwa. Ba! Było ich nawet więcej niż wymagana piętnastka. Było ich „aż” osiemnastu!
Ktoś powie, że to dla rządzących całkowita wizerunkowa klapa. A skoro tak, to obronną ręką z tej batalii wyszły sędziowskie stowarzyszenia, które od początku robiły, co mogły, aby zniechęcić sędziów do kandydowania. W końcu na dziesięciotysięczną armię sędziów 18 osób to raczej mizerna garstka... Ktoś inny oceni to zupełnie inaczej – nieważne przecież, ilu sędziów się zgłosiło. Ważne, że to zrobili – dzięki nim będzie można odpalić prace nowej ukształtowanej pod dyktando partii rządzącej rady. Mamy więc sukces PiS i klęskę środowiska.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.