Autopromocja

Zamówienia publiczne: trwa handel referencjami

19 października 2010

Przedsiębiorca może się powołać na doświadczenie zdobyte przez inne firmy, i na rynku są firmy gotowe odpłatnie przekazywać referencje wykonawcom, jednak Handel oświadczeniami to wypaczenie sensu przepisów o zamówieniach.

Dawniej szanse na publiczne zlecenia miały tylko najbardziej doświadczone i wiarogodne firmy. Poprzeczka była ustawiona wysoko. Teraz, od nowelizacji z 2009 r., o zamówienia publiczne może się ubiegać praktycznie każdy, nawet ten, kto działa na rynku od wczoraj. Wystarczy, że w przetargu przedstawi cudze papiery, czyli zobowiązanie innej firmy do udostępnienia mu potencjału – kadrowego, technicznego czy finansowego. Co gorsza, można także powoływać się na cudze doświadczenie i wiedzę. Na rynku już pojawiły się firmy gotowe odpłatnie udostępnić swoje referencje innym. Rodzi się nielegalny handel referencjami.

– Jak dojdzie do ordynarnego handlu – na zasadzie: dam ci moje referencje, posłuż się nimi w przetargu, a potem nic nie będę robił w tym postępowaniu – to jest to zwykły kryminał – ocenia Włodzimierz Dzierżanowski, prezes zarządu Grupy Doradczej Sienna

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.