"Sąd musi mieć swobodę w ocenie dowodów"

Marcin Mamiński, partner zarządzający w kancelarii Mamiński & Wspólnicy
Marcin Mamiński, partner zarządzający w kancelarii Mamiński & WspólnicyDGP
9 czerwca 2009

Trzy pytania do ... MARCINA MAMIŃSKIEGO, partnera zarządzającego w kancelarii Mamiński & Wspólnicy - Czy niektórzy prawnicy słusznie twierdzą, że trzeba złagodzić przepisy dotyczące prekluzji procesowej, czyli obowiązku zgłaszania dowodów w określonym terminie?

– W pewnych sytuacjach zbyt rygorystyczna i bezwarunkowa wykładnia prekluzji procesowej może doprowadzić do bardzo niepożądanych skutków. Będzie tak np. w przypadku, gdy w postępowaniu gospodarczym lub nakazowym strona nie w celu przeciągnięcia postępowania, ale ze zwykłej nieuwagi, nie dołączy do pozwu kluczowego dokumentu potwierdzającego zasadność dochodzonego roszczenia. Nawet bowiem jeśli dołączy go potem, choćby na pierwszej rozprawie, to sąd nie może uwzględnić takiego dowodu w końcowym orzeczeniu. Chociaż sędzia będzie wiedział, że powództwo jest zasadne, to i tak będzie zmuszony je oddalić ze względu na to, że zasadność ta nie została formalnie wykazana. Ponadto proszę zwrócić uwagę, że np. w postępowaniu gospodarczym strona będąca powodem ma właściwie nieograniczony czas do zbierania dowodów i konstrukcji pozwu, a pozwany ma na to zaledwie dwa tygodnie.

● Dlaczego więc zdecydowano się na wprowadzenie przepisów, które tak bardzo mogą skrzywdzić stronę postępowania?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.