Przepisy o przywracaniu terminu nie mają zastosowania przed Krajową Izbą Odwoławczą. Jeśli więc odwołanie nie wpłynie na czas, nic już się nie da zrobić. Nawet jeśli opóźnienie nie wynikało z winy przedsiębiorcy.
Procedura odwoławcza przed KIO musi być szybka, by nie blokować przetargów. Dlatego też przy liczeniu terminów na wniesienie odwołania nie decyduje data stempla pocztowego, ale fizyczne jego złożenie. Na dodatek terminy są stosunkowo krótkie, gdyż wynoszą 5, 10 lub 15 dni. To wszystko sprawia, że stosunkowo często przedsiębiorcy wnoszą odwołania drogą elektroniczną. Jeśli coś pójdzie nie tak, nie mają szans na przywrócenie terminu.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.