Dość banalne zdarzenie: wysiadając z pojazdu, pasażer otworzył drzwi i niechcący uszkodził zaparkowany obok lub właśnie przejeżdżający samochód. Wydawać by się mogło, że kwestia odpowiedzialności za wyrządzoną w ten sposób szkodę nie powinna nastręczać większych trudności. W praktyce bywa zupełnie inaczej
Oczywiście poszkodowany może dochodzić roszczeń odszkodowawczych od bezpośredniego sprawcy zdarzenia. Skoro bowiem ustawa – Prawo o ruchu drogowym (dalej: p.r.d., t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 128) zabrania otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania ich otwartych oraz wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia (art. 45 ust. 1 pkt 3), to naruszenie tego zakazu przez pasażera może skutkować jego odpowiedzialnością cywilną w razie wyrządzenia szkody osobie trzeciej (art. 415 k.c.). Ze zrozumiałych jednak względów szkoda taka bywa zazwyczaj zgłaszana ubezpieczycielowi – podmiotowi w pełni wypłacalnemu, który w dodatku ma obowiązek oszacowania szkody i zapłaty odszkodowania w określonym terminie – z umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej zawartej przez posiadacza pojazdu, którym podróżował pasażer. Bywa niestety, że poszkodowany zostaje przez ubezpieczyciela odesłany z kwitkiem. Czy słusznie? Czy tego typu szkoda jest w ogóle objęta zakresem obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, a jeśli tak – według jakich zasad odpowiedzialność za nią ponosi ubezpieczyciel?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.