Nie ma podstawy prawnej, by ubliżające pismo procesowe czy odwołanie w administracji pozostawić bez rozpoznania. Warto jednak jasno wyrazić zdanie, co się sądzi o takiej formie komunikacji.
Pewien człowiek w piśmie procesowym kwestionując zapadłe orzeczenie wojewódzkiego sądu administracyjnego, stwierdził, iż: „zarzucam tej prucy żydowskiej aj waj z kehili jehudi a polskojęzycznej żydówce-syjonistce i typowej rasistce nazistowskiej”, wskazując, że osoby pełniące funkcje są: „idiotami, debilami; kretynami; tępakami, tłumokami, prostakami, jełopami (...)”. Skarżący ponadto użył słów i wyrażeń: „tylko debilni naziści żydowscy absolutnie nie kojarzą ustawy”, „nie kojarzą idioci ustawy”, „do tłumoków żydowskich nie docierają treści prawa” itd. Pismo to, zawierające o wiele więcej treści, a także podobnych wyzwisk, zostało uznane za skargę kasacyjną (zob. postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego z 24 października 2008 r., sygn. II FZ 448/08, cytujące szerzej ową „skargę”).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.