Lepiej mieć w wyroku rozwodowym zapisy o kontaktach z dziećmi, nawet jeśli rodzice sami ustalą inny grafik spotkań, niż narażać się na żmudne postępowanie - twierdzi Marcin Muśnicki.
Sędziowie sądów rodzinnych krytykują uchwałę Sądu Najwyższego, zgodnie z którą fakt, że rozwodzący się małżonkowie uzgodnili między sobą sposób utrzymywania kontaktów z dziećmi, nie zwalnia sądu z obowiązku wyrokowania o tych kontaktach. Czy słusznie?
To niezasadna krytyka. Jeżeli wyrok nie zawiera zapisu o kontaktach, to nie może być w tej części egzekwowalny, np. w sytuacji gdy pomiędzy byłymi małżonkami nagle powstanie konflikt. W konsekwencji może to doprowadzić do tego, że rodzic, przy którym na co dzień dziecko nie przebywa, może mieć problem z realizowaniem swoich praw do spotykania się z nim – pomimo ustnych ustaleń, na które często powołują się strony przed sądami, czy pisemnych uzgodnień zamieszczonych np. w protokole rozprawy rozwodowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.