Producenci i importerzy baterii muszą przekazywać 0,1 proc. swoich przychodów ze sprzedaży ogniw na ekologiczne kampanie edukacyjne.
Przedsiębiorcy, którzy wprowadzają na polski rynek baterie i akumulatory, mają obowiązek finansować publiczne kampanie edukacyjne. Na ten cel muszą przeznaczyć 0,1 proc. swoich przychodów. Jednak ten sam obowiązek muszą realizować producenci urządzeń elektronicznych lub elektrycznych, którzy wprowadzają baterie lub akumulatory wraz ze swoim sprzętem (np. zabawki, elektronarzędzia). Mają oni problem z ustaleniem, jaki osiągają przychód ze sprzedaży samych baterii. Ogniwa nie stanowią oddzielnej pozycji w ich sprzedaży. Są integralną częścią całego sprzętu. Natomiast naliczanie wydatków od całego przychodu byłoby niesprawiedliwe, tym bardziej, że baterie często stanowią niewielką część całego sprzętu.
W związku z tymi wątpliwościami Ministerstwo Środowiska wyjaśnia, że jeżeli przedsiębiorca nie ma możliwości ustalenia wysokości przychodów od samych baterii, to przychód ten ustala się na podstawie ilości sztuk baterii wprowadzonych wraz ze sprzętem elektrycznym bądź elektronicznym. Resort środowiska tłumaczy, że przyjmuje się, iż wysokość przychodu dla każdej baterii bądź akumulatora stanowi wysokość stawki opłaty produktowej. Stawka ta, zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska z dnia 3 grudnia 2009 r. w sprawie stawki opłaty produktowej (Dz.U. nr 215, poz. 1672) wynosi 9 zł. W związku z tym należy pomnożyć ilość baterii, które zostały dołączone do urządzeń przez 9 zł. Od otrzymanej sumy, czyli ustalonego w ten sposób przychodu, należy 0,1 proc. przeznaczyć na publiczne kampanie edukacyjne. Czyli w sytuacji, gdy przedsiębiorca wprowadził wraz ze sprzętem elektronicznym milion baterii, to na kampanię edukacyjną powinien przeznaczyć 9 tys. zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.