Autopromocja

Klauzula dopuszczająca podniesienie ceny musi być precyzyjnie ograniczona. Inaczej będzie abuzywna

samochód
Sąd podkreślił, że przedsiębiorca jako profesjonalista kalkuluje ceny, za jakie sprzedaje pojazdy. ShutterStock
11 listopada 2018

Jestem dilerem jednej ze znanych marek samochodów. We wzorcu umowy zawarłem postanowienie o treści: „Kupujący zobowiązuje się kupić pojazd wskazany w umowie za pełną cenę tam określoną, która może wzrosnąć w przypadkach, gdy do dnia wydania pojazdu nastąpi zmiana stawek celnych lub podatkowych lub zostaną wprowadzone nowe opłaty”. Zarzucono mi, że jest niedozwolony. Nie zgadzam się z tym zarzutem, bo w jednym z postanowień wzorca umowy wskazano, że w przypadku niezaakceptowania przez kupującego wyższej ceny pojazdu ma on prawo odstąpić od umowy w terminie 5 dni roboczych od dnia otrzymania zawiadomienia o zmianie ceny. Czy rzeczywiście takie postanowienia są niedozwolone?

Wskazana klauzula stanowi niedozwolone postanowienie umowne w rozumieniu art. 3851 par. 1 kodeksu cywilnego (dalej k.c.), ponieważ kształtuje prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami rozumianymi jako reguły postępowania niesprzeczne z etyką, moralnością i aprobowanymi społecznie obyczajami, rażąco naruszając jego interesy.

Sądowy wyrok

Tak stwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 27 czerwca 2018 r., sygn. akt VII AGa 861/18. Wyjaśnił przy tym, że w klauzuli dopuszczalności podniesienia ceny nie ograniczono przez precyzyjne określenie charakteru zależności pomiędzy zmianą czy też wprowadzeniem nowych opłat, podatków i stawek celnych a zwiększeniem kosztów spełnienia świadczenia przez pozwanego. W jej myśl cena może wzrosnąć znacznie bardziej, niż wzrosły koszty spełnienia świadczenia przez przedsiębiorcę wywołane tymi czynnikami. Nie jest nawet wyłączone podniesienie cen w przypadku, gdy do podwyższenia tych kosztów w ogóle nie doszło, ani też w sytuacji, gdy między zawarciem umowy a wydaniem pojazdu koszty spełnienia świadczenia spadły.

Sąd podkreślił, że przedsiębiorca jako profesjonalista kalkuluje ceny, za jakie sprzedaje pojazdy. Powinien on więc brać pod uwagę sytuację panującą na rynku, w tym monitorować obowiązywanie wszelkich regulacji dotyczących ciężarów i świadczeń publicznych nakładanych na przedsiębiorców. Zwłaszcza że ich wejście w życie jest zazwyczaj odroczone z uwagi na vacatio legis, którego celem jest umożliwienie wszystkim zainteresowanym zapoznania się z nowymi przepisami i przygotowania do ewentualnych zmian, jakie mogą wynikać z ich wprowadzenia. Według sądu co do zasady to przedsiębiorca powinien ponosić ryzyko nałożenia nowych stawek celnych lub podatkowych lub wprowadzenia nowych opłat. Dopiero zasadnicze i zaskakujące zmiany tych stawek mogą być kwalifikowane jako nadzwyczajna zmiana stosunków, przez co nie będą się mieścić w typowym ryzyku kontraktowym stron. Tymczasem podane przez przedsiębiorcę w klauzuli przyczyny zwiększenia ceny, według sądu, mają ogólnikowy charakter i pozwalają mu na dowolność w ich interpretacji.

Przerzucanie ryzyka

Jak argumentował sąd, nie można też wykluczyć, że przedsiębiorca podwyższy cenę pojazdu z uwagi na wzrost opłat związanych z prowadzoną przez niego działalnością gospodarczą, której koszty zostaną przerzucone na konsumenta. W ten sposób przedsiębiorca mógłby rekompensować sobie wzrost kosztów działalności, a nie tylko kosztów sprowadzenia konkretnego, zamówionego przez konsumenta pojazdu. Takie rozwiązanie stwarza możliwość nadużyć ze strony przedsiębiorcy i dowolnego kształtowania przez niego wzrostu cen (nieadekwatnego do wzrostu kosztów pozyskania i sprowadzenia pojazdu dla danego klienta). Przerzucanie przez przedsiębiorcę na konsumenta związanego z prowadzeniem działalności gospodarczej zagrożenia ekonomicznego w postaci utraty zysków jest niezgodne z zasadami funkcjonowania rynku i ochrony konsumenta.

Sąd wskazał, że powszechnie wiadomo, iż zakup nowego samochodu jest dla przeciętnego konsumenta zazwyczaj poważnym wysiłkiem finansowym i organizacyjnym. Elementem tego wysiłku może być już konieczność uiszczenia zadatku. Wysiłek ten może przybierać bardzo różną postać, np. ograniczenia dochodów uzyskiwanych z kapitału przeznaczonego na sfinansowanie zadatku, konieczności pokrycia kosztów pozyskania kapitału przeznaczonego na ten cel czy zmniejszenia bieżącej konsumpcji. Racjonalny konsument może podjąć decyzję o akceptacji podwyżki ceny nawet w przypadku, gdy skutkuje to zmniejszeniem atrakcyjności oferty przedsiębiorcy poniżej granicznego poziomu, przy którym zawarłby on tę umowę, gdyby od początku znał ostateczną cenę. Wysiłek i koszty poświęcone na wybór pojazdu, a nierzadko również na pozyskanie środków na sfinansowanie zaliczki, zostałyby bowiem zmarnowane w razie nieuzyskania prawa własności samochodu. Zakup auta od innego przedsiębiorcy mógłby natomiast wiązać się z koniecznością ponownego poniesienia wskazanego wysiłku. Prawidłowości tych nie zmienia przyznanie konsumentowi uprawnienia do odstąpienia od umowy w razie podwyższenia ceny. Dlatego zdaniem warszawskiego Sądu Apelacyjnego klauzula uzależniająca efektywność wysiłku od w wysokim stopniu arbitralnej decyzji przedsiębiorcy powinna być uznana za abuzywną. Postanowienie to jest wyrazem dysproporcji praw i obowiązków stron umowy spowodowanych przez przedsiębiorcę, co powoduje, że ma nieuczciwy względem konsumenta charakter. Kształtuje ono prawa i obowiązki konsumentów w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając ich interesy, w szczególności ekonomiczne.

WAŻNE Postanowienie, które powoduje dysproporcję praw i obowiązków stron umowy na korzyść przedsiębiorcy, ma nieuczciwy względem konsumenta charakter i może być uznane za klauzulę abuzywną.

Art. 3851 par. 1 ustawy z 23 kwietnia 1963 r. ‒ Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1025 ze zm.).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.