Autopromocja

Ruszyła sędziowska maszyna losująca

Sąd
4,8 mln tyle wpłynęło spraw cywilnych, co stanowi ponad 61 proc. wszystkich sprawShutterStock
17 października 2017

Wystartował pilotaż komputerowego systemu do przydzielania spraw. Za dwa i pół miesiąca rozwiązanie zacznie funkcjonować we wszystkich sądach.

System Losowego Przydziału Spraw, bo tak brzmi jego oficjalna nazwa, wdrożono na razie w bardzo ograniczonym zakresie. Wczoraj ruszył on w sądach okręgowych Warszawa-Praga (w wydziale cywilnym) i w Gliwicach (w wydziale gospodarczym) oraz w Sądzie Rejonowym w Suwałkach (w wydziale cywilnym).

Na czym polega? Przez cały dzień pracownicy sekretariatu mają wprowadzać zarejestrowane w danym wydziale sprawy do systemu, a po jego zakończeniu w centrali zostanie przeprowadzone komputerowo losowanie. Najpierw system wybierze sprawę, a później wskaże sędziego (spośród sędziów danego wydziału czy sekcji).

– System z jednej strony zagwarantuje bezstronny wybór sędziego, a z drugiej pozwoli na równomierne obciążenie ich pracą. Dzięki temu lepiej zostaną wykorzystane kadry sądownictwa i wyeliminowane wątpliwości, które pojawiały się wśród samych sędziów co do tego, czy sprawy zostały sprawiedliwie przydzielone – mówił wczoraj podczas startu systemu Paweł Iwaniuk, prezes SO Warszawa-Praga.

Jednak, jak podkreślał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, system powstał z myślą nie tyle o sędziach, ile o zwykłych ludziach, którzy w sądach szukają sprawiedliwości.

– To pierwszy, milowy krok, którego dokonujemy w kierunku dobrej zmiany w sądownictwie. Nie będą mogły być już formułowane podejrzenia, że sędzia umyślnie został przydzielony do określonej sprawy – stwierdził minister. – O wyborze nie będzie decydował człowiek, lecz maszyna, która w sposób ślepy, jak Temida, będzie przydzielać sprawy do rozpoznania – dodał Zbigniew Ziobro.

Pierwsza wylosowana w ten sposób sprawa trafiła do sędzi Hanny Wawrzyniak. – Algorytm bierze pod uwagę kategorię sprawy, uwzględniając jej obszerność, czy takie kwestie, jak dłuższe nieobecności spowodowane urlopem czy chorobą – zaznaczył Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości odpowiedzialny za wdrażanie elektronicznego systemu losowań.

Program będzie testowany przez dwa i pół miesiąca. To czas na wychwycenie niedociągnięć. – Wad jest kilka. Po pierwsze, system jest niekompatybilny z oprogramowaniem używanym w sądach, przez co będzie generował dodatkową pracę dla pracowników administracyjnych. Zagrożeniem jest też scentralizowanie losowania. Jeśli odbywałoby się w kilkunastu punktach, np. po jednym na apelację, wówczas minimalizujemy ryzyko ogromnego chaosu na wypadek awarii technicznej – mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

Od 1 stycznia 2018 r. za pomocą centralnego systemu będą przydzielane sprawy w każdym z 374 sądów. O ile nie ma wątpliwości co do tego, że komputerowy przydział spraw zapewni większą transparentność, o tyle nie wiadomo, czy i w jaki sposób przełoży się to na ekonomikę prowadzenia postępowań. Jednak trudno, żeby efekty wprowadzenia nowego rozwiązania można było ocenić w tak krótkim czasie.

– Myślę, że o pierwsze oceny pilotażu można byłoby się pokusić przynajmniej po sześciu miesiącach. Nie wiadomo, jak będzie w praktyce wyglądało ważenie spraw, od którego będzie zależało równomierne obciążenie pracą poszczególnych sędziów. Czasami sprawy, w których akta to jeden czy dwa tomy, są o wiele bardziej skomplikowane niż te, w których zgromadzono o wiele obszerniejszy materiał – mówi sędzia Przymusiński.

Zdaniem ministra Ziobry czas na ocenę pilotażu nie jest zbyt krótki i do końca roku będzie można spokojnie stwierdzić, czy system spełnia swoje podstawowe cele. – Nie chcemy ponad miarę rozciągać w czasie reformy wymiaru sprawiedliwości. Poza tym nie mamy żadnych wątpliwości, że losowanie sędziów samo w sobie jest wartością. Nawet gdyby miało się to nie przełożyć na szybkość czy efektywność, i tak system wprowadzałbym z pełnym przekonaniem – zapewnił minister sprawiedliwości. Dodając, że bezstronne i obiektywne wyznaczanie sędziego przełoży się też na wzrost zaufania do wymiaru sprawiedliwości.

– Jeśli chcemy, by sędziowie mogli pracować sprawniej, a sądy były wydajniejsze, to nie możemy zaczynać zmian od tego, w jaki sposób przydzielane są sprawy. Należałoby zacząć od określenia, jak ma wyglądać struktura wymiaru sprawiedliwości, jak szeroko ma być zakreślona kognicja sądów czy też w jaki sposób należałoby zmienić przepisy proceduralne. Dopiero gdy będzie wiadomo, jak ma funkcjonować wymiar sprawiedliwości jako całość, możemy zacząć regulować takie kwestie jak przydział spraw, który wcale nie jest kluczowy – uważa sędzia Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości.

7,85 mln tyle spraw wpłynęło w I półroczu 2017 r. do sądów powszechnych, co stanowi wzrost o 4 proc. w stosunku do analogicznego okresu w 2016 r.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.