Trybunał Konstytucyjny jest upolityczniony. W tym wszakże znaczeniu, że 15 konstytucjonalistów ma różne poglądy na to, co jest Polsce potrzebne. Dlatego znajdziemy w składzie i liberałów, i konserwatystów, i socjalistów (socjaldemokratów). Czy to źle? Osobiście wolę, gdy zderzają się ze sobą różne wizje, niż gdyby zdecydowanie dominowała jedna. Bo mogłoby się niefortunnie zdarzyć, że nie dominowałaby wcale ta, której ja jestem zwolennikiem - pisze Patryk Słowik.
W piątkowym magazynie ukazał się tekst mojej redakcyjnej koleżanki Miry Suchodolskiej pt. „Na kłopoty trybunał” (DGP 212/2015). Już na wstępie pada w nim stwierdzenie, że „czas skończyć z hipokryzją i mitem, że Trybunał Konstytucyjny jest apolitycznym bytem składającym się z pozbawionych poglądów osób mających w głowie same paragrafy. To twór jak najbardziej polityczny”. To bardzo trafna ocena. Sęk w tym, że dalsze wnioski, a tym bardziej liczne komentarze internautów pod artykułem sugerują, że to problem, wada funkcjonowania trybunału. A ja mówię: całe szczęście, że sędziowie TK są upolitycznieni.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.