Autopromocja

SN: Dobro dziecka jest ważniejsze niż litera prawa

Dziecko, sąd, prawo
Zdaniem sądu nie ma innej osoby, która gwarantowałaby taką opiekę, jaką zapewnia jej już wnioskodawca.ShutterStock
28 listopada 2016

Nawet jeżeli kandydat na rodzica zastępczego nie spełnia wszystkich wymogów ustawowych, nie należy z automatu oddalać jego wniosku. Tak orzekł Sąd Najwyższy.

Sprawa dotyczyła ustanowienia rodziny zastępczej dla małoletniej Sandry F. Związek matki dziewczynki – Marty K. – z ojcem Sandry rozpadł się wkrótce po jej narodzinach. Kobieta wyszła za mąż za Marcina P. Małżeństwo wychowywało Sandrę oraz wspólne dziecko. Niestety matka dziewczynki zmarła. Opiekę nad swoją córką i Sandrą przejął Marcin P.

Mężczyzna zaczął starania o uzyskanie statusu rodziny zastępczej dla pasierbicy. Mimo pozytywnych opinii kuratora, miejscowego ośrodka pomocy społecznej oraz wyraźnie wykazywanej więzi pomiędzy dziewczynką i ojczymem rozpoznający wniosek sąd rejonowy oddalił go. Problemem okazały się ściśle określone warunki, jakie powinien spełniać kandydat na rodzica zastępczego. Okazało się, że Marcin P. w stosunku do dzieci ze swojego pierwszego małżeństwa miał ograniczoną władzę rodzicielską oraz problemy z płaceniem alimentów. W efekcie nie spełniał wymogów wskazanych w art. 42 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. Marcin P. złożył apelację, a rozpoznający sprawę sąd okręgowy dostrzegł poważny problem – czy stosować literalnie art. 42 ustawy o wspieraniu rodziny, czy raczej kierować się dobrem dziecka, czyli zasadami ogólnymi określonymi przede wszystkim w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.

Ten problem prawny przedstawił Sądowi Najwyższemu, a ten przejął sprawę do rozpoznania. SN uwzględnił apelację i uchylił postanowienie sądu I instancji, i ostatecznie ustanowił Marcina P. rodziną zastępczą dla małoletniej Sandry.

Uzasadniając orzeczenie, SN wskazał, że nie było uzasadnienia dla oddalenia wniosku ojczyma. Sposób sprawowania dotychczasowej opieki daje – zdaniem SN – rękojmię dalszego jej sprawowania w prawidłowy sposób. Sąd podkreślił, że wnioskodawca wychowywał dziewczynkę od 2. roku życia, co oznacza, że on i jego rodzina stanowią już własne środowisko Sandry. Zdaniem sądu nie ma innej osoby, która gwarantowałaby taką opiekę, jaką zapewnia jej już wnioskodawca.

– Wszystkie sprawy rodzinne powinny być rozpoznawane tak, by podstawą ich rozstrzygnięć było przede wszystkim dobro dziecka. Jest to naczelna zasada, według której należy stosować prawo w takich wypadkach – stwierdziła w konkluzji sędzia Bogumiła Ustjanicz. 

ORZECZNICTWO

Postanowienie Sądu Najwyższego z 24 listopada 2016 r., sygn. akt III CZP 68/16. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.