Zgodnie z definicją ustawową zamówieniem publicznym jest umowa odpłatna, zawierana między zamawiającym a wykonawcą. Stąd też jej elementem niezbędnym jest jakaś forma wynagrodzenia dla zleceniobiorcy. Zdaniem Urzędu Zamówień Publicznych niekoniecznie musi nim być pieniądz, czasem może to być nawet ziemia wybierana podczas budowy.
Bardzo droga ziemia
Do takich wniosków prawnicy doszli podczas przeprowadzonej niedawno kontroli zlecenia udzielonego przez urząd miasta na wykopanie niecek pod składowisko odpadów. Firma, z którą zawarto umowę, wyceniła wartość tych prac na 6,3 mln zł. Zgodziła się jednak wykonać zlecenie za darmo w zamian za możliwość zatrzymania wybranej ziemi. Urzędnicy uznali, że skoro nie będą płacić pieniędzmi, to umowy nie można zakwalifikować jako odpłatnej. Dlatego też, chociaż przeprowadzili rodzaj przetargu, w którym różne firmy mogły składać oferty, to zrobili to na swoich zasadach, a nie w oparciu o ustawę – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2010 r. nr 113, poz. 759 z późń. zm.). Ta bowiem, ich zdaniem, nie obowiązywała przy tym zleceniu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.