Osoby poszkodowane wskutek sądowej przewlekłości będą mogły ubiegać się o zadośćuczynienie w wysokości 20 tys. zł. Proponowane przez resort przepisy dopuszczają skargę na przewlekłość postępowania prokuratury i komornika. Ministerstwo Sprawiedliwości szacuje, że skarga na przewlekłość będzie kosztować budżet państwa ok. 39 mln zł rocznie.
Minister Zbigniew Cwiąkalski wypowiedział wojnę przewlekłości postępowań w wymiarze sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości (MS) skierowało do uzgodnień międzyresortowych projekt nowelizacji ustawy o tzw. skardze na przewlekłość postępowania, który radykalnie zaostrza sankcje finansowe. Projekt zakłada, że sąd obligatoryjnie zasądzi na rzecz skarżącego kwotę 20 tys. złotych, gdy okaże się, że sprawa rzeczywiście nie została rozpoznana w rozsądnym terminie. Tylko wyjątkowo sąd będzie mógł ją obniżyć, ale nie mniej niż do 2 tys. zł. Obecnie może zasądzić kwoty do 10 tys. zł (nie jest to obowiązek), choć czasami są to kwoty symboliczne rzędu 100-200 zł. Odszkodowanie byłoby zasądzane od Skarbu Państwa lub od komornika, w razie uwzględnienia skargi na przewlekłość jego postępowania. Projekt wprowadza ponadto możliwość skargi na czynności prokuratora, który prowadzi albo nadzoruje postępowanie przygotowawcze. Ministerstwo szacuje, że rocznie z budżetu będzie potrzebne dodatkowo ok. 39 mln zł. Zmiana przepisów ma jednak na celu podniesienie skuteczności skargi i dostosowanie do standardów europejskich.
- Sądy, nawet gdy stwierdzają przewlekłość postępowania, zbyt rzadko stosują środek o charakterze kompensacyjnym, jakim jest odpowiednia suma pieniężna - ocenia Joanna Dębek z Wydziału Informacji MS.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.