Ochrona danych osobowych: Amerykańskie firmy bez odpowiedniej kontroli

nauka, praca, szkolenie, komputer
Grupa Robocza art. 29 zwraca też uwagę, że w świetle amerykańskiego orzecznictwa ze względów proceduralnych bardzo trudno byłoby unijnemu obywatelowi wnieść pozew dotyczący naruszenia prywatności w sądzie federalnymShutterStock
16 stycznia 2018

 Nadal nie ma odpowiednich mechanizmów kontroli przestrzegania przez amerykańskie firmy unijnych regulacji o ochronie danych osobowych. Brakuje też dowodów na to, że służby USA hurtowo nie pozyskują i nie gromadzą prywatnych informacji o Europejczykach, tak jak zapewniają Brukselę władze za oceanem.

To kluczowe wnioski zawarte w sprawozdaniu Grupy Roboczej art. 29, skupiającej rzeczników ochrony danych osobowych ze wszystkich państw UE, na temat funkcjonowania Tarczy Prywatności (Privacy Shield). Porozumienie Stanów Zjednoczonych z Unią Europejską z 2016 r. stanowi podstawę prawną swobodnego przepływu danych na serwery po drugiej stronie Atlantyku. Tym samym jest ono gwarantem biznesowej racji bytu na unijnym rynku wielu amerykańskich korporacji technologicznych, jak Facebooka, Google’a czy Twittera. Grupa Robocza art. 29 znalazła jednak w Tarczy Prywatności liczne luki i niedociągnięcia, które stawiają przyszłość całej umowy pod znakiem zapytania.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.