Nadal nie ma odpowiednich mechanizmów kontroli przestrzegania przez amerykańskie firmy unijnych regulacji o ochronie danych osobowych. Brakuje też dowodów na to, że służby USA hurtowo nie pozyskują i nie gromadzą prywatnych informacji o Europejczykach, tak jak zapewniają Brukselę władze za oceanem.
To kluczowe wnioski zawarte w sprawozdaniu Grupy Roboczej art. 29, skupiającej rzeczników ochrony danych osobowych ze wszystkich państw UE, na temat funkcjonowania Tarczy Prywatności (Privacy Shield). Porozumienie Stanów Zjednoczonych z Unią Europejską z 2016 r. stanowi podstawę prawną swobodnego przepływu danych na serwery po drugiej stronie Atlantyku. Tym samym jest ono gwarantem biznesowej racji bytu na unijnym rynku wielu amerykańskich korporacji technologicznych, jak Facebooka, Google’a czy Twittera. Grupa Robocza art. 29 znalazła jednak w Tarczy Prywatności liczne luki i niedociągnięcia, które stawiają przyszłość całej umowy pod znakiem zapytania.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.