Autopromocja

Kariera w prokuraturze: kobiet jest więcej, sukcesy odnoszą mężczyżni

sąd, prawo, sprawiedliwość
Czy mamy do czynienia ze zjawiskiem szklanego sufitu?ShutterStock
16 czerwca 2014

Prokuratorek jest statystycznie więcej. Jednak zawodowy sukces łatwiej przychodzi ich kolegom. Dane zebrane przez Prokuraturę Generalną wskazują, że im wyżej w strukturze, tym kobietom trudniej o awans

1821563-kobiety-w-prokuraturze.jpg
Kobiety w prokuraturze

Szczyty w wewnętrznej hierarchii są praktycznie zarezerwowane dla prokuratorów mężczyzn. Prokurator generalny ma pięciu zastępców, w tym tylko jedną kobietę – Marzenę Kowalską. Na poziomie Prokuratury Generalnej żadna z pań nie stoi na czele departamentu czy biura. Na szczeblu prokuratur apelacyjnych szefami jednostek są tylko dwie (18 proc): Anna Habało w Rzeszowie i Iwona Palka w Katowicach. To dwa razy mniej niż na poziomie rejonów, gdzie kobiety rządzą w prawie 44 proc. prokuratur.

Skąd takie tendencje? Dlaczego kobiety prokuratorki – choć jest ich więcej – na drabinie hierarchii nie są godnie reprezentowane?

Niejasne zasady

– Takie dane świadczą o tym, że gdzieś na etapie decydowania o awansie prokuratorek ich przełożeni – głównie mężczyźni – podejmują decyzje o tym, że kobieta jest mniej trafnym kandydatem na stanowisko funkcyjne albo mniej zasługuje na awans. Jest w tym pewnie jakiś element szowinizmu – uważa dr Karolina Kremens, procesualistka z Uniwersytetu Wrocławskiego, zwolenniczka wprowadzenia parytetów np. w zakresie stanowisk funkcyjnych.

– Pokutuje u nas stereotyp, że kobiety są mniej zdolne do poświęceń i większą wartość stanowi dla nich życie rodzinne niż zawodowe – tłumaczy.

– Statystyki przedstawione przez Prokuraturę Generalną są alarmujące i warto zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy – mówi Hanna Mysłowska, badaczka problematyki dyskryminacji ze względu na płeć.

Czy mamy do czynienia ze zjawiskiem szklanego sufitu?

– To zjawisko to suma wielu niewidzialnych barier, jakie kobiety napotykają na drodze do awansu. Główne z nich to dyskryminacja, stereotypy, presja związana z rolami społecznymi (np. rola matki) czy obowiązkami rodzinnymi. Przesądzają one o tym, że kariera zawodowa kobiety jest w sztuczny sposób zatrzymana – wskazuje Mysłowska.

Badając problem dyskryminacji m.in. wśród prokuratorów, ustaliła, że sprzyjają jej niejasne zasady awansu.

– Respondenci wskazywali, że mimo że formalnie istnieją pewne kryteria awansu, praktycznie jednak promocje często odbywają się w niewyjaśniony sposób – podkreśla Mysłowska.

Inne priorytety

Same prokuratorki inaczej jednak tłumaczą tendencje wyłaniające się ze statystyk.

– Rzeczywiście, kobiet na stanowiskach funkcyjnych jest mniej w stosunku do ilości prokuratorów w ogóle. Dlaczego panie rzadziej pełnią funkcje w prokuraturze? Otóż wynika to raczej z innych priorytetów, jakimi kierują się kobiety prokuratorzy – uważa Małgorzata Bednarek z Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów ,,Ad Vocem”.

Jak mówi, w prokuraturze zwraca się większą uwagę na te osoby, które są w stanie wykonywać obowiązki, nie licząc się z czasem. I które bardziej są skłonne poświęcić się pracy, odkładając na bok życie prywatne.

– Większość kobiet, mając niemałe obowiązki rodzinne, nie jest już w stanie bardziej poświęcić się pracy i muszą wybierać. A to odbija się na potencjalnym awansie do jednostek wyższego szczebla – przekonuje prokurator Bednarek.

Osobiście jednak nigdy nie doznała jakiejkolwiek formy dyskryminacji z uwagi na płeć.

– I nie widziałam tego zjawiska w stosunku do moich koleżanek. Nie widzę też żadnej różnicy między poziomem przygotowania i doświadczenia pomiędzy kobietami a mężczyznami – dodaje Małgorzata Bednarek

Natomiast – jak mówi – zauważalne w prokuraturze jest nieliczenie się z prawami kobiet w ciąży czy też wychowujących małe dzieci.

– Słyszałam o kobietach prokuratorach, które w zaawansowanej ciąży pełniły dyżury zdarzeniowe, i o takich, które mając dzieci do 4. roku życia, pełniły nocne dyżury. Taka praktyka jest swego rodzaju dowodem na cofnięcie się cywilizacyjne – punktuje Bednarek.

Szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie pytana o to, co decyduje o awansie prokuratorów, odpowiada bez namysłu:

– Przede wszystkim osiągnięcia i ich doświadczenie w pracy. Płeć nie ma znaczenia. Wiele zależy od rozstrzygnięć przełożonych. I to raczej ich należałoby pytać, dlaczego wybierają te, a nie inne.

Szefowie jednostek są kadencyjni, a decydujący głos przy ich wyborze ma obecnie prokurator generalny.

– Nie jestem zwolenniczką parytetów. Stawiałabym nadal na doświadczenie i wiedzę o tym, jak działa prokuratura. Kryterium płci nie powinno mieć znaczenia – podkreśla prokurator Anna Habało.

Sama w prokuraturze pracuje od 20 lat. Jej kadencja jako szefa jednostki upływa w czerwcu 2016 r. Podobnie jak prokurator apelacyjna w Katowicach, została powołana jeszcze przez prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego, ówczesnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Wcześniej zajmowała się przez kilka lat przestępczością zorganizowaną, tworzyła też wydziały zamiejscowe Prokuratury Krajowej.

Okiem mężczyzn

Panowie prokuratorzy nie są zaskoczeni danymi dotyczącymi liczby kobiet na stanowiskach funkcyjnych.

– Prokuratura nie jest tu czymś wyjątkowym w porównaniu do innych urzędów, firm prywatnych czy nawet organów wybieralnych. Wydaje się, że te proporcje mogą być nawet korzystniejsze niż w innych instytucjach, np. w policji – ocenia Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.

Uważa wręcz, że prokuratura jest silnie sfeminizowana. Jak więc tłumaczy to, że im wyżej, tym mniej kobiet?

– Kobiety często świadomie nie aspirują do stanowisk funkcyjnych, chcąc np. poświęcić się w większym stopniu macierzyństwu. Moje obserwacje wskazują, że obejmują te stanowiska w okresie późniejszym – dodaje Jacek Skała.

Zwraca też uwagę, że np. w jednostkach krakowskich zauważalny jest wręcz trend odwrotny.

– Kobiety dominują w ścisłym kierownictwie prokuratury okręgowej. Spośród 6 największych prokuratur rejonowych w 4 na ich czele stoją kobiety. Panie stanowią również większość wśród zastępców. W zasadzie gdyby kierować się tą logiką, to powinniśmy jako krakowscy prokuratorzy zaprotestować przeciwko dyskryminacji mężczyzn – uważa.

Przypomnijmy jednak, że szefem Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie jest mężczyzna. Podobnie jak jego dwóch zastępców.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.