Mąż chciał 90 proc. majątku po rozwodzie. Sąd powiedział „nie”, matka wychowywała dzieci

Rozwód
Sąd Najwyższy podtrzymał stanowisko sądów niższych instancji: przy ocenie wkładu małżonków liczą się nie tylko pieniądze przynoszone do domu, lecz także wychowywanie dzieci, prowadzenie gospodarstwa domowego i organizowanie życia rodziny.GazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna/Zdjęcie poglądowe przygotowane przy pomocy AI
10 minut temu

Mąż zarabiał znacznie więcej, ale to nie wystarczyło, by po rozwodzie otrzymał 90 proc. wspólnego majątku. Sąd Najwyższy podtrzymał stanowisko sądów niższych instancji: przy ocenie wkładu małżonków liczą się nie tylko pieniądze przynoszone do domu, lecz także wychowywanie dzieci, prowadzenie gospodarstwa domowego i organizowanie życia rodziny. Sam duży rozdźwięk w zarobkach nie otwiera więc automatycznie drogi do nierównego podziału majątku.

Sprawa dotyczyła byłych małżonków, którzy po ustaniu małżeństwa nie potrafili dojść do porozumienia w kwestii udziałów w majątku wspólnym. Były mąż domagał się ustalenia ich w proporcji 90 do 10 proc. na swoją korzyść. Argumentował przede wszystkim skalą własnego wkładu finansowego. Pracował w budownictwie i osiągał zdecydowanie wyższe dochody niż była żona, zatrudniona jako sprzedawczyni.

Sąd Rejonowy w Wągrowcu nie zaakceptował takiego stanowiska i przyjął, że udziały byłych małżonków są równe. Po apelacji sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Poznaniu, który 20 listopada 2025 r. utrzymał rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji. Mężczyzna skierował następnie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

14 lipca 2026 r. Sąd Najwyższy w Izbie Cywilnej odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Orzeczenie zapadło w sprawie o sygnaturze I CSK 1665/26. Sąd Najwyższy zaakceptował tym samym dokonaną wcześniej ocenę zasad wynikających z art. 43 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Nierówne udziały w majątku wspólnym wymagają dwóch przesłanek

Punktem wyjścia jest zasada, zgodnie z którą oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Wynika ona wprost z art. 43 par. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Prawo przewiduje odstępstwo od tej reguły, ale nie może ono wynikać wyłącznie z prostego porównania zarobków męża i żony. Zgodnie z art. 43 par. 2 k.r.o. z ważnych powodów małżonek może domagać się ustalenia udziałów z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku.

Sąd Najwyższy przypomniał, że do ustalenia nierównych udziałów konieczne jest łączne wystąpienie dwóch elementów. Po pierwsze, małżonkowie muszą w różnym stopniu przyczynić się do powstania majątku wspólnego. Po drugie, muszą wystąpić ważne powody uzasadniające odejście od zasady równych udziałów.

Oznacza to, że nawet bardzo duża różnica między wysokością wynagrodzeń nie przesądza jeszcze o tym, że osoba zarabiająca więcej otrzyma odpowiednio większą część mieszkania, oszczędności, samochodu czy innych składników zgromadzonego wspólnie majątku.

Wychowanie dzieci i prowadzenie domu również tworzą majątek wspólny

Kluczowe znaczenie w sprawie miało rozumienie pojęcia „przyczynienia się do powstania majątku wspólnego”. Nie ogranicza się ono do przelewów wynagrodzenia na rachunek bankowy ani do wysokości dochodów wykazywanych przez poszczególnych małżonków.

Art. 43 par. 3 k.r.o. nakazuje sądowi uwzględnić także osobistą pracę przy wychowaniu dzieci oraz prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego. W praktyce oznacza to, że opieka nad dziećmi, przygotowywanie posiłków, wykonywanie prac domowych czy organizowanie bieżącego funkcjonowania rodziny mogą stanowić istotny wkład w tworzenie podstaw ekonomicznych małżeństwa.

W rozpatrywanej sprawie podział obowiązków był wyraźny. Mężczyzna koncentrował się przede wszystkim na działalności zarobkowej, natomiast ciężar prowadzenia gospodarstwa domowego i wychowania dzieci spoczywał przede wszystkim na kobiecie. Jednocześnie osiągała ona dochody w granicach swoich możliwości.

Sąd zwrócił uwagę również na jej sytuację zawodową. Kobieta miała wykształcenie podstawowe i była przyuczona do zawodu sprzedawcy. Nie można było zatem przyjąć, że celowo rezygnowała z możliwości osiągania większych dochodów, aby przerzucić finansowanie rodziny na męża.

Sędzia Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski wskazał, że sąd drugiej instancji prawidłowo uwzględnił jej osobiste zaangażowanie w organizowanie życia rodzinnego. Szczególne znaczenie miało to, że obowiązki domowe w zasadniczej części wykonywała właśnie była żona.

Wyższe zarobki jednego małżonka nie oznaczają większego udziału po rozwodzie

Orzeczenie ma znaczenie dla bardzo wielu małżeństw funkcjonujących według modelu, w którym jedna osoba skupia się na pracy zawodowej, a druga przejmuje większą część obowiązków związanych z dziećmi i domem.

Nie można w takim przypadku po zakończeniu małżeństwa sprowadzić rozliczenia wyłącznie do odpowiedzi na pytanie, kto przez kilkanaście czy kilkadziesiąt lat otrzymywał wyższe wynagrodzenie. Osoba zajmująca się domem mogła bowiem umożliwiać współmałżonkowi rozwój zawodowy, pracę w większym wymiarze czy przyjmowanie bardziej wymagających obowiązków.

Sąd ocenia zatem całokształt funkcjonowania rodziny. Znaczenie ma nie tylko wysokość zarobków, ale również wykorzystywanie uzyskiwanych dochodów oraz to, czy małżonkowie w miarę swoich możliwości uczestniczyli w zaspokajaniu potrzeb rodziny.

Z tego samego względu sam fakt, że jeden z małżonków formalnie zarobił w czasie trwania małżeństwa wielokrotnie więcej od drugiego, nie prowadzi automatycznie do ustalenia udziałów w proporcji odpowiadającej wysokości ich zarobków.

Kiedy sąd może nierówno podzielić majątek po rozwodzie

Nie oznacza to jednak, że nierówny podział majątku jest niemożliwy. Przepisy wprost dopuszczają takie rozwiązanie, ale traktują je jako wyjątek od zasady równości udziałów.

W orzecznictwie sądowym przy ocenie „ważnych powodów” analizowane są zachowania małżonków dotyczące funkcjonowania rodziny i jej majątku. Istotne może być między innymi uporczywe uchylanie się od pracy pomimo realnych możliwości zarobkowych albo świadome nieuczestniczenie w tworzeniu wspólnego dorobku.

Znaczenie może mieć również sposób gospodarowania pieniędzmi. Sąd Najwyższy w sprawie I CSK 1665/26 przypomniał, że ocena wkładu nie sprowadza się wyłącznie do wielkości osiąganych dochodów. Ważne jest także to, co małżonkowie robią z zarobionymi pieniędzmi i czy należycie nimi gospodarują.

„Ważne powody” mają przy tym charakter szerszy niż czysta matematyka. Chodzi o takie okoliczności, w których z perspektywy zasad współżycia społecznego przyznanie jednemu z małżonków połowy majątku byłoby nieuzasadnione, ponieważ w sposób istotny nie uczestniczył on w jego tworzeniu.

Nie wystarczy zatem przedstawić zestawienia wynagrodzeń i wykazać, że w ciągu kilkunastu lat jeden z małżonków uzyskał znacznie większe dochody. Trzeba również wykazać istnienie ważnych powodów przemawiających za odstąpieniem od ustawowej zasady równości.

Praca w domu ma wymierne znaczenie przy podziale majątku

Rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego potwierdza istotną zasadę prawa rodzinnego: nieodpłatna praca wykonywana na rzecz rodziny ma znaczenie ekonomiczne, mimo że nie jest wykazywana na rachunku bankowym ani w deklaracji podatkowej.

Jeżeli jeden z małżonków przez lata zajmuje się dziećmi i prowadzeniem domu, podczas gdy drugi w tym czasie pracuje zawodowo, nie oznacza to, że tylko osoba uzyskująca wynagrodzenie tworzy majątek. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nakazuje uwzględniać oba rodzaje aktywności.

W sprawie rozpoznawanej przez sądy nie ustalono okoliczności pozwalających na przyjęcie, że kobieta celowo nie wykorzystywała swoich możliwości zarobkowych albo uchylała się od obowiązków wobec rodziny. Przeciwnie – oprócz pracy zawodowej zajmowała się wychowaniem dzieci i gospodarstwem domowym.

Sąd Najwyższy ocenił więc, że stanowisko Sądu Okręgowego w Poznaniu pozostaje zgodne z wykładnią art. 43 k.r.o. W efekcie argument byłego męża, który chciał otrzymać 90 proc. majątku przede wszystkim z uwagi na przewagę swoich dochodów, nie doprowadził do zmiany przyjętej przez sądy zasady równych udziałów.

Dodatkowo Sąd Najwyższy zasądził od wnioskodawcy na rzecz byłej żony 2700 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie na zasadach określonych w postanowieniu.

Co Sąd Najwyższy postanowił 14 lipca 2026 r. w sprawie I CSK 1665/26?

Jakie przesłanki są konieczne do ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym?

Czy wyższe zarobki jednego małżonka automatycznie oznaczają większy udział po rozwodzie?

Czy wychowanie dzieci i prowadzenie domu liczą się przy podziale majątku wspólnego?

Dlaczego niższe dochody byłej żony nie uzasadniły podziału majątku 90 do 10 proc.?

Podstawa prawna

  • Sąd Najwyższy – postanowienie Izby Cywilnej z 14 lipca 2026 r., sygn. I CSK 1665/26.
  • Kodeks rodzinny i opiekuńczy – tekst jednolity ogłoszony w Dz.U. z 2026 r. poz. 236, w szczególności art. 43.

Źródła:

  • Rzeczpospolita – materiał dotyczący rozstrzygnięcia w sprawie I CSK 1665/26 i wykładni zasad podziału majątku wspólnego.
  • Orzecznictwo Sądu Najwyższego dotyczące stosowania art. 43 k.r.o. i możliwości ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym.
Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.