Autopromocja

Robot (nie) może udawać aktora

prawo autorskie
<p>Warto jeszcze wspomnieć o kwestii tworzenia fanowskich dodatków do gier komputerowych.</p>ShutterStock
14 sierpnia 2021

Wykorzystanie sztucznej inteligencji może naruszać wizerunek i wyrządzać szkodę.

Niedawno opublikowany fanowski dodatek fabularny (tzw. mod) do przygotowanej przez polskie studio CD Projekt RED gry „Wiedźmin 3: Dziki Gon” zainteresował nie tylko fanów elektronicznej rozrywki, lecz również prawników. Nikita Grebenyuk, twórca dodatku o nazwie „A Night to Remember”, wykorzystał bowiem syntezator mowy wspierany sztuczną inteligencją, aby główny bohater historii przemawiał głosem Douga Cockle’a, który grał Geralta w oryginalnej produkcji. Twórca użył narzędzia o nazwie CyberVoice rosyjskiej firmy Mind Simulation Lab. Wgrał do oprogramowania oryginalne kwestie dialogowe Cockle’a (dzięki czemu SI mogła nauczyć się go imitować), napisał nowe kwestie, które zostały „odegrane” przez program. Pojawiło się pytanie, czy głos wytrenowany w oparciu o wypowiedzi prawdziwego artysty można uznać za osobny twór czy też narusza on prawa aktora?

Ważna rozpoznawalność

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.